18 paź 2006

Co do agenta

Nasz Dziennik: Materiał archiwalny SB, w tym zasób ewidencji operacyjnej, umożliwia wiarygodne odtworzenie niemal pełnego stanu formalnej sieci agenturalnej i ujawnienie osobowych źródeł informacji. Taką tezę stawia dr Filip Musiał z krakowskiego Instytutu Pamięci Narodowej w najnowszym "Biuletynie IPN", który ukaże się w listopadzie. Historyk wyjaśnia, na czym polegała różnica między agentem SB, rezydentem i tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa oraz czy w jej archiwach ewidencjonowano "kontakt operacyjny" i "pomoc obywatelską". Publikacja precyzuje terminy, które w debacie na temat lustracji wykorzystywane są w niewłaściwym kontekście i służą do dyskredytacji samej jej idei. Historyk IPN udowadnia, że domniemania o masowym fałszowaniu akt SB nie znajdują potwierdzenia w dokumentach.

Brak komentarzy: