28 lis 2006
Lekcja historii - liberum veto
Ale ja chcę o czymś innym. Otóż pewien jestem, że w tym tygodniu jak Polska długa i szeroka dziesiątki tysięcy nauczycieli na lekcjach "wiedzy o społeczeństwie" wychwalają uczniom zalety veto założonego przez p.Annę Fotygę. A parę godzin wcześniej - albo później - ci sami nauczyciele na lekcjach historii wbijają nieszczęsnym uczniom w głowę, że zgubą I Rzeczypospolitej było "liberum veto"!!
Całość w blogu Janusza Korwin-Mikke.
26 lis 2006
Zbawienie nie dla wszystkich
Chodzi o słowa towarzyszące przeistoczeniu wina w krew Chrystusa. - Bierzcie i pijcie z niego wszyscy: to jest bowiem kielich krwi mojej nowego i wiecznego przymierza, która za was i za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów... - mówi polski kapłan do klęczących wiernych. W wielu krajach łacińskie sformułowanie pro multis (za wielu) podczas opracowywania liturgii w językach narodowych zostało jednak przetłumaczone jako "za wszystkich".
Tak stało się między innymi w Niemczech ( für alle), Hiszpanii (por todos), Włoszech (per tutti) i Wielkiej Brytanii (for all).
Całość w Rzeczpospolitej w artykule pt. „Zbawienie nie dla wszystkich”.
24 lis 2006
ZUS: Łańcuszek świętego Antoniego
Drodzy Ubezpieczeni! Agresję wielu z Was wywołały moje słowa, żeby nie liczyć na emerytury z ZUS. Jest ona o tyle zrozumiała, że politykom udało się wam wmówić, że jesteście "ubezpieczeni", płacicie "składki" i w ten sposób "oszczędzacie" na własne emerytury. Tymczasem Wasze pieniążki, które co miesiąc pod przymusem i groźbą kary pozbawienia wolności, są Wam pobierane pod mylącą nazwą "składki ubezpieczeniowej" są po prostu ordynarnym podatkiem celowym, przeznaczanym prawie w całości nie na Wasze przyszłe emerytury, tylko na wypłatę świadczeń dla aktualnie je otrzymujących emerytów i rencistów. W związku z tym w ZUS-ie nie ma w ogóle żadnych pieniędzy. Nie ma ich też w OFE. Nie mogą one inwestować za granicą. Nie mogą też kupować nieruchomości w Polsce. Dlatego na wzroście cen polskich nieruchomości zarabiają emeryci holenderscy i niemieccy, bo ich fundusze emerytalne mogą inwestować bezpośrednio w nieruchomości w Polsce i właśnie to robią.
Tymczasem 60% środków, które ZUS przekazuje do OFE, lokują one w "bezpiecznych" i "dobrze oprocentowanych" obligacjach skarbowych. A Skarb Państwa przekazuje je z powrotem do ZUS, żeby starczyło na dzisiejsze wypłaty. A i tak nie starcza, więc ZUS zaciąga kredyt komercyjny w bankach!!! A skąd będą pieniądze, na spłatę tych kredytów i na wykup obligacji??? Wy je zapłacicie moi drodzy ubezpieczeni i Wasze dziatki (o ile oczywiście zdecydujecie się je spłodzić) w postaci wyższych podatków w przyszłości. Bo skąd Skarb Państwa weźmie pieniądze na wykup tych "dobrze oprocentowanych" obligacji i na kolejną dotację do ZUS na spłatę zaciągniętych kredytów? Od "ubezpieczonych" podatników je weźmie. Zapłacicie więc odsetki od swoich własnych pieniędzy, które dziś są Wam odbierane na "ubezpieczenie".
System państwowych ubezpieczeń emerytalnych to, jak pisał zmarły przed kilkoma dniami Milton Friedman, "łańcuszek świętego Antoniego". Płacimy dziś na emerytury naszych dziadków i rodziców w nadziei, że nasze dzieci i wnuki będą płaciły na nasze. Problem tylko w tym, że dzieci robimy coraz mniej - no bo przecież na swoje emerytury właśnie "oszczędzamy" w ZUS i w OFE. Więc po co nam dzieci? Nie mamy zresztą za dużo pieniędzy na ich utrzymanie, bo przecież połowę wynagrodzenia zabiera nam? ZUS!!! A te, które w przypływie nierozwagi spłodziliśmy, posłuchały, zdaje się, rady Pana Prezydenta i "spieprzają" do Londynu.
I tak sobie myślę, że ktoś musi to wam uświadomić. Już w 1999 roku, jak zaczynała się reforma emerytalna, Krzysztof Dzierżawski napisał o reformie artykuł: "Fakty. Mity. Sofizmaty." Nie było jednak wówczas zbyt wielu chętnych, żeby go opublikować. Nic dziwnego! OFE wydawały wówczas 2 miliardy złotych na reklamę palm, pod którymi będą wypoczywali emeryci, jak się do nich zapiszą. Dziś już chyba wiadomo, że to była tapeta na ścianie, a nie żadne Hawaje.
Więcej: http://biznes.interia.pl/news?inf=819614
23 lis 2006
Mózg kobiety
18 lis 2006
Milton Friedman doradza zza grobu
Milton Friedman doradzał też prezydentowi Ronaldowi Reaganowi. Warto przypomnieć, że za prezydentury Ronalda Reagana Stany Zjednoczone nie tylko umocniły swoją gospodarkę, ale również „zazbroiły na śmierć” Związek Radziecki.
Milton Friedman był zdeklarowanym zwolennikiem wolnego rynku i nieprzejednanym krytykiem etatyzmu. Tę krytykę, bardzo przenikliwą, zawarł w książce „Tyrania status-quo”, dostępnej w tłumaczeniu polskim.
Więcej w felietonie Stanisława Michalkiewicza.
Agenci specjalnego znaczenia
Polecam artykuł pt. „Agenci specjalnego znaczenia”.
Norman Davies rewiduje wizję II wojny światowej
"Dziesięciolecia propagowania historii II wojny światowej w wersji, która faktycznie zasługuje na to, by znaleźć się na śmietniku, spowodowały, iż większość, jeśli nie wszyscy obywatele krajów, które w niej uczestniczyły, ma obraz zniekształcony, niekompletny lub czasem wręcz nieprawdziwy" - napisał w recenzji książki tygodnik "The Economist".
Więcej o nowej książce Normana Daviesa.
14 lis 2006
Spór przede wszystkim filozoficzny
- Co wiemy dziś na pewno o powstaniu życia i gatunków?
- Na pewno wiadomo, że życie po prostu jest i to w postaci grup organizmów różniących się wyraźnie planem budowy ciała. Znikome jest prawdopodobieństwo samoistnego powstania życia i ewolucji gatunków. Ewolucjoniści ripostują: to prawda, prawdopodobieństwo jest niewielkie, ale przecież ostatecznie możliwe, gdyż każdy może zaobserwować: jest i życie, i są różne gatunki. To nie jest żart - proszę mi wierzyć!
- Nie wierzę…
- A przecież jeżeli jest tak, jak twierdzą kreacjoniści czy właściwie antyewolucjoniści, że ewolucja od cząsteczki do człowieka jest fałszywa, to prawdą musi być stworzenie. To jest zasadnicze przesłanie i miara znaczenia kontrowersji ewolucjonizm-kreacjonizm.
- Czyli ewolucja jest według pana teorią, a nie faktem?
- W biologii mamy co najmniej dwa pojęcia ewolucji: mikroewolucja i makroewolucja. Mikroewolucja to ograniczone zmiany organizmów i to jest fakt znany od dawna i przez nikogo nie kwestionowany. Są przecież różni ludzie, psy, konie, koty, różne sosny i tulipany. Sedno sporu to makroewolucja, czyli odpowiedź na pytanie, czy całe życie na Ziemi zaczęło się od pierwszej makrocząsteczki i czy z gada mógł powstać ptak lub ssak? Kreacjoniści naukowi domagają się nauczania o fakcie, że ewolucja od cząsteczki do człowieka jest wciąż nieuzasadnionym empirycznie rozszerzeniem, ekstrapolacją obserwowanych w przyrodzie zmian mikroewolucyjnych. Nigdy nie zaobserwowano, aby grupy o wyraźnie różniącej się budowie ciała zmieniały się jedna w drugą.
Polecam wywiad w całości w tygodniku Najwyższy Czas!
Wcześniej już polecałem inny artykuł ze strony WWW Polskiego Towarzystwa Kreacjonistycznego.
Z nami, jak z dziećmi
Gdybyśmy teraz, kiedy prawie dwa miliony młodych ludzi już wyjechało, przypomnieli o tym Platformie Obywatelskiej, to Donald Tusk może przestałby się bałwanić, a w każdym razie nie mógłby z tego powodu lamentować, ani krytykować PiS-u, który zresztą dmuchał wtedy w tę samą dudkę. Ponieważ jednak „myśmy wszystko zapomnieli”, to politycy Platformy Obywatelskiej nadal mogą bezwstydnie demonstrować zadowolenie ze swego rozumu, a niektórzy, jak np. Zbigniew Chlebowski, uchodzący tam w popłochu za eksperta od gospodarki, dzielić się owocami swoich przemyśleń nad sposobami zahamowania tej emigracji.
Oczywiście nie ma rzeczy doskonałych, bo skorośmy wszystko zapomnieli, to nie pamiętamy też dialektyki marksistowskiej, a tylko przy jej pomocy można by wyjaśnić, dlaczego przed 8 czerwca 2003 roku emigracja zarobkowa na Zachód była dobra, a w roku 2007 już jest zła. Dlatego też „kołtun z prowincji i z miasta z otwartą gębą” może dziś słuchać, jak to poseł Chlebowski wykompinował sobie, żeby przedsiębiorcy zatrudniający młodych ludzi nie odprowadzali składek na FUS, ale żeby te składki FUS-owi zrekompensował „budżet”. Skąd „budżet” weźmie te pieniądze? Ano, musowo od tych samych przedsiębiorców, bo niby od kogo, tylko z innego tytułu.
Warto przeczytać w całości felieton Stanisława Michalkiewicza pt. „Z nami, jak z dziećmi”.
10 lis 2006
Długa ręka SB
Polecam interesujący artykuł Leszka Szymowskiego pt. „Długa ręka SB”.
9 lis 2006
Chrześcijanie giną w obronie wiary
Więcej w Rzeczpospolitej.
O prześladowaniach chrześcijan na świecie informuje Christian Persecution Information.
8 lis 2006
Na fundamencie zabobonu
Zachęcam do przeczytania felietonu Stanisława Michalkiewicza pt. „Na fundamencie zabobonu”.
Śmierć systemu Trój-podziału Władz
Gdyby orzekł, że Ordynacja JEST sprzeczna z Konstytucją - to byłoby oczywistym, że jest to działanie polityczne. Jednak tym samym orzeczenie, że nie jest sprzeczna, jest TEŻ działaniem politycznym!! Tak przynajmniej jest to odbierane. Bo - co jest właśnie charakterystyczne - praktycznie NIKOGO z komentujących to publicystów nie interesuje, czy jest to Prawda (tzn.: czy Ordynacja jest lub nie jest sprzeczna z K.) tylko: czy Trybunał utrze nosa tzw, Rządowi – czy nie? Stąd na Lewicy widać rozczarowanie. Padają zawoalowane pytania: "Czym Rząd przekupił ustępujących Sędziów TK?"
Całość w blogu Janusza Korwin-Mikke.
7 lis 2006
"Tygodnik" ukaże się 7 grudnia
Pismo będzie kontynuowało linię "Ozonu". Opierać się bedzie na czterech wartosciach: Religia, Rodzina, Rozsądek, Rynek.
Profil merytoryczny pisma nie konkuruje bezpośrednio z żadnym tygodnikiem społecznym (opinii), ani z żadnym z obecnie ukazujących się tygodników katolickich. Jest dopełnieniem dla innych periodyków. Najważniejszym działem pisma jest "Wiara i Rozum".
Całość w kmdm.pl.
6 lis 2006
Powrót kobiety
Całość w artykule pt. „Powrót kobiety” we Wprost.
Prymas przeprosił ks. Zaleskiego za "nad-ubowca"
Kardynał Glemp przedłużył też uprawnienia księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego do posługi polskim Ormianom - aż do wyjaśnienia sprawy przez administrację Stolicy Apostolskiej.
Jestem bardzo wdzięczny księdzu prymasowi za taką postawę, nie żywię żadnej urazy i przede wszystkim dziękuję mu także, że w tak trudnej sytuacji zatroszczył się o wspólnotę ormiańską w Polsce i podjął tak trudne decyzje - powiedział ksiądz Isakowicz -Zaleski.
Więcej w serwisie Wirtualnej Polski.
5 lis 2006
Odnajdywanie zamysłu w przyrodzie
Ale to nieprawda. Kościół Katolicki, pozostawiając dociekaniom przyrodniczym wiele szczegółów związanych z historią życia na Ziemi, głosi, że w świetle rozumu intelekt ludzki może łatwo i wyraźnie rozpoznać celowość i zamysł w świecie natury, do którego należy świat istot żywych. Idea ewolucji, jeśli ją rozumieć jako pochodzenie od wspólnego przodka, może być prawdziwa, lecz rozumiana w sensie neodarwinowskim jako niekierowany i nieplanowany proces powstawania przypadkowych zmian i naturalnej selekcji nie może być prawdziwa. Każdy system poglądów, który stawia sobie za zadanie zaprzeczenie lub zaproponowanie wyjaśnienia pomijającego przytłaczające dowody na rzecz projektu widocznego w świecie istot żywych jest ideologią, a nie nauką.
W całości artykuł kardynała Christopha Schönborna pt. „Odnajdywanie zamysłu w przyrodzie” można przeczytać w serwisie internetowym Polskiego Towarzystwa Kreacjonistycznego.
2 lis 2006
Hiszpania pod okupacją
prawica.net: Grubo mylili się ci, którzy w kolejnych eksplozjach politycznego szału premiera Zapatera chcieli widzieć tylko groteskowy spektakl z Jasiem Fasolą w roli głównej, któremu niespodziewanie wpadł w ręce ster rządzenia wielkim, (ongiś) chrześcijańskim narodem. Tak, ten hiszpański klon Jasia Fasoli bywa oczywiście także śmieszny – jak każdy, zadowolony z siebie, wariat – kiedy na przykład przyznaje prawa ludzkie orangutanom i szympansom.
Lecz nie ma nic śmiesznego, a jest tylko groza, kiedy wyrzuca religię ze szkół, znosi ostatnie już bariery dla dzieciobójstwa prenatalnego (jak ujawniła ostatnio prasa duńska, w hiszpańskich klinikach publicznych wykonuje się aborcje, niby to nielegalnie, nawet w siódmym miesiącu ciąży!), zezwala na „małżeństwa” par tej samej płci czy na adopcję przez nie dzieci.
Polecam artykuł Jacka Bartyzela pt. „Hiszpania pod okupacją”.