nczas.com: Rozmowa z Eugeniuszem Moczydłowskim, doktorem nauk przyrodniczych, szefem Polskiego Towarzystwa Kreacjonistycznego, o teorii ewolucji:
- Co wiemy dziś na pewno o powstaniu życia i gatunków?
- Na pewno wiadomo, że życie po prostu jest i to w postaci grup organizmów różniących się wyraźnie planem budowy ciała. Znikome jest prawdopodobieństwo samoistnego powstania życia i ewolucji gatunków. Ewolucjoniści ripostują: to prawda, prawdopodobieństwo jest niewielkie, ale przecież ostatecznie możliwe, gdyż każdy może zaobserwować: jest i życie, i są różne gatunki. To nie jest żart - proszę mi wierzyć!
- Nie wierzę…
- A przecież jeżeli jest tak, jak twierdzą kreacjoniści czy właściwie antyewolucjoniści, że ewolucja od cząsteczki do człowieka jest fałszywa, to prawdą musi być stworzenie. To jest zasadnicze przesłanie i miara znaczenia kontrowersji ewolucjonizm-kreacjonizm.
- Czyli ewolucja jest według pana teorią, a nie faktem?
- W biologii mamy co najmniej dwa pojęcia ewolucji: mikroewolucja i makroewolucja. Mikroewolucja to ograniczone zmiany organizmów i to jest fakt znany od dawna i przez nikogo nie kwestionowany. Są przecież różni ludzie, psy, konie, koty, różne sosny i tulipany. Sedno sporu to makroewolucja, czyli odpowiedź na pytanie, czy całe życie na Ziemi zaczęło się od pierwszej makrocząsteczki i czy z gada mógł powstać ptak lub ssak? Kreacjoniści naukowi domagają się nauczania o fakcie, że ewolucja od cząsteczki do człowieka jest wciąż nieuzasadnionym empirycznie rozszerzeniem, ekstrapolacją obserwowanych w przyrodzie zmian mikroewolucyjnych. Nigdy nie zaobserwowano, aby grupy o wyraźnie różniącej się budowie ciała zmieniały się jedna w drugą.
Polecam wywiad w całości w tygodniku Najwyższy Czas!
Wcześniej już polecałem inny artykuł ze strony WWW Polskiego Towarzystwa Kreacjonistycznego.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz