Rzeczpospolita: Telewizja publiczna wyemitowała 8 grudnia kolejny odcinek programu "Ring". Prowadzący audycję Rafał Ziemkiewicz podzielił się ze swoim gościem, dramaturgiem i scenarzystą Wojciechem Tomczykiem obawą: "Jeszcze ktoś z widzów może sobie pomyśleć, że siedzą tu dwa oszołomy, które wyznają spiskową teorię dziejów. - Panie Rafale - przerwał mu Tomczyk - to nie te czasy, oszołomów już nie ma".
[...]
Trzy dni później obaj stali się bohaterami wydarzeń, które jeszcze dziesięć lat temu okrzyknięto by w głównych mediach oszołomskimi. Teatr Telewizji pokazał adaptację sztuki Wojciecha Tomczyka "Norymberga", a wydawnictwo Red Horse wydało książkę Rafała Ziemkiewicza " Michnikowszczyzna. Zapis choroby". Choć prawdę mówiąc, wątpię, by dziesięć lat temu telewizja publiczna zdecydowała się wystawić spektakl Tomczyka, a jakaś poważna oficyna opublikować dzieło Ziemkiewicza.
Pamiętam, jak właśnie przed dekadą środowisko skupione wokół pisma "Debata" próbowało zainspirować powstanie książki, której bohaterem byłby Adam Michnik. Chodziło o ukazanie, w jaki sposób niewielka, ideowa grupa komandosów z lat 60. stała się z czasem rdzeniem najbardziej opiniotwórczego środowiska w Polsce lat 90. Temat był fascynujący, nietknięty przez badaczy i z pewnością mógł liczyć na zainteresowanie czytelników. A jednak kolejni historycy i publicyści, którym składano propozycję, odmawiali przerażeni, tłumacząc, że nie są samobójcami.
Artykuł Grzegorza Górnego w całości w Rzeczpospolitej.
27 gru 2006
21 gru 2006
Tyłem do lustracji
Rzeczpospolita: "Gazeta Polska" zdecydowała się na wysunięcie bardzo poważnych oskarżeń wobec arcybiskupa Stanisława Wielgusa bez powołania się na konkretne dokumenty. Pisze jedynie o "informacjach dotyczących przeszłości nowego metropolity", które określają czas domniemanej współpracy z SB, a potem PRL-owskim wywiadem oraz podają domniemany pseudonim tajnego współpracownika - "Adam".
[...]
Wszelkie zastrzeżenia do publikacji "Gazety Polskiej" nie powinny jednak przysłaniać problemu, jaki ma Kościół z lustracją. Informacje o kontrowersyjnych dokumentach w IPN na temat arcybiskupa pojawiły się w mediach jeszcze przed decyzją Stolicy Apostolskiej. I chyba od początku nie było wątpliwości, że jakieś dokumenty dotyczące arcybiskupa Wielgusa SB zgromadziła. Nic dziwnego więc, że w końcu musiały pojawić się spekulacje czy niesprawdzone przecieki na temat treści tych dokumentów. Wszak sam hierarcha nie neguje, że spotykał się z funkcjonariuszami SB, choć podkreśla, że nigdy nikomu nie zaszkodził. Deklaruje też, że nigdy nie interesowało go, co jest w teczkach dotyczących jego osoby, i że nie podjął żadnych działań, by zapoznać się z dokumentami SB na swój temat. Nic też nie wiadomo o tym, by ktokolwiek z polskiego episkopatu czy z nuncjatury występował do IPN o wgląd w takie dokumenty.
Artykuł Piotra Semki w całości w Rzeczpospolitej.
[...]
Wszelkie zastrzeżenia do publikacji "Gazety Polskiej" nie powinny jednak przysłaniać problemu, jaki ma Kościół z lustracją. Informacje o kontrowersyjnych dokumentach w IPN na temat arcybiskupa pojawiły się w mediach jeszcze przed decyzją Stolicy Apostolskiej. I chyba od początku nie było wątpliwości, że jakieś dokumenty dotyczące arcybiskupa Wielgusa SB zgromadziła. Nic dziwnego więc, że w końcu musiały pojawić się spekulacje czy niesprawdzone przecieki na temat treści tych dokumentów. Wszak sam hierarcha nie neguje, że spotykał się z funkcjonariuszami SB, choć podkreśla, że nigdy nikomu nie zaszkodził. Deklaruje też, że nigdy nie interesowało go, co jest w teczkach dotyczących jego osoby, i że nie podjął żadnych działań, by zapoznać się z dokumentami SB na swój temat. Nic też nie wiadomo o tym, by ktokolwiek z polskiego episkopatu czy z nuncjatury występował do IPN o wgląd w takie dokumenty.
Artykuł Piotra Semki w całości w Rzeczpospolitej.
18 gru 2006
Świeczka dla Grzegorza
korespondent.pl: Pięć lat temu, 22 grudnia 2001 roku zmarł jeden z największych idoli muzycznych lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Grzegorz Ciechowski – bo o nim mowa – był twórcą i liderem zespołu "Republika". Wspólnie z kolegami z zespołu, Sławomirem Ciesielskim, Zbigniewem Krzywańskim i Pawłem Kuczyńskim stworzyli oni w polskim rocku jakość niepowtarzalną.
Polecam artykuł Andrzeja Orkowskiego.
Polecam artykuł Andrzeja Orkowskiego.
15 gru 2006
Rozgonić michnikowszczyznę!
michalkiewicz.pl: Jak powiadają Rosjanie, „łarczik prosto atkrywajetsia”. Jeszcze Michnik nie zdążył w „Gazecie Wyborczej” rozkręcić na dobre rozporkowej afery z udziałem najnowszego nabytku Salonu, pani Anety Krawczykowej, a tu już wyszło na jaw, że to praczka, która tak jest zajęta przy balii, że nawet nie wie, kto jej od tyłu zrobił dziecko.
Zanim jednak to wyszło na jaw, Salon został puszczony w ruch i wyrazy solidarności zdążyły złożyć pani Anecie wszystkie „siostry”, z panną Kazimierą Szczukówną i Izabelą Jarugą-Nowacką na czele. Kiedy okazało się, że poseł Łyżwiński nie jest ojcem córki pani Anety, michnikowszczyzna z początku trochę się zacukała. Zaraz jednak odzyskała tupet, przyjmując nową formułę, że przecież nie chodzi o dziecko, tylko o „molestowanie”, a w ogóle tak czy inaczej, to Samoobrona „i tak się skompromitowała”.
Felieton Stanisława Michalkiewicza można przeczytać w całości.
Zanim jednak to wyszło na jaw, Salon został puszczony w ruch i wyrazy solidarności zdążyły złożyć pani Anecie wszystkie „siostry”, z panną Kazimierą Szczukówną i Izabelą Jarugą-Nowacką na czele. Kiedy okazało się, że poseł Łyżwiński nie jest ojcem córki pani Anety, michnikowszczyzna z początku trochę się zacukała. Zaraz jednak odzyskała tupet, przyjmując nową formułę, że przecież nie chodzi o dziecko, tylko o „molestowanie”, a w ogóle tak czy inaczej, to Samoobrona „i tak się skompromitowała”.
Felieton Stanisława Michalkiewicza można przeczytać w całości.
Jak Allende przestrzegał zasad demokracji?
korespondent.pl: Niniejszy tekst nie jest zwykłym artykułem. Dość już powiedziano z jednej strony złego, a z drugiej dobrego o generale Pinochecie. Wszystkie argumenty zostały wyczerpane - czas by przemówiły fakty. Oto tekst uchwały parlamentu chilijskiego z sierpnia 1973 r. Niech bojownicy o wolność i demokrację, niech krzykacze wołający o przestrzeganie praw człowieka i niech ci odsądzający generała od czci i wiary przeczytają wreszcie oficjalny dokument, na podstawie którego działała junta wojskowa przejmując władzę i odsuwając prawdziwego zamachowca stanu - Salwadora Allendefgo.
Polecam artykuł Andrzeja Orkowskiego.
Polecam artykuł Andrzeja Orkowskiego.
12 gru 2006
Euronazizm - czyli jak naziści chcieli stworzyć Unię Europejską
korespondent.pl: Euroentuzjaści od lat indoktrynują nas propagandowym twierdzeniem, że projekt integracji europejskiej zrodził się jako odpowiedź na zbrodnie II Wojny Światowej. Unia będąc powiązaną instytucjami ponadnarodowymi miała być swoistym antidotum na nacjonalizm i faszyzm. Jednak przemilcza się często fakt, że Zjednoczona Europa pierwotnie była pomysłem nazistów i faszystów. Nie oznacza to, że „Wspólnota Europejska” jest przesiąknięta ideologią nazistowską, ale pomysły gospodarcze niemieckich zbrodniarzy są wykorzystywane w dzisiejszej Europie.
Hitler ciągle przekonywał okupowane kraje, że Europa powinna przyjąć jednakowy model gospodarczy (szczególnie gospodarkę planowaną), opiekę społeczną czy infrastrukturę. Koncepcja wspólnoty gospodarczej pojawiała się na językach nazistów niezwykle często. W 1942 r. na konferencji Berlińskiej Unii Przedsiębiorców i Przemysłowców ekonomiści opracowali wiele referatów o zadziwiająco współczesnych tezach: „Rozwój w kierunku europejskiej wspólnoty gospodarczej”, „Europejskie rolnictwo”, „Sprawy europejskiej waluty”.
Jak pisze John Laughland w książce „Zatrute żródła Unii Europejskiej”: „Dziwne, że nawet w skądinąd szczegółowej powojennej dokumentacji nazistowskiej europropagandy o konferencji w tej sprawie nigdy nie wspomniano. Jest to zastanawiające nie tylko z uwagi na wysoki szczebel konferencji, ale również dlatego, że referaty ukazały się dwukrotnie w wydaniu książkowym. Być moze stało się tak po prostu z powodu zbyt wyraźnych analogii”.
Polecam artykuł Łukasza Adamskiego pt. „Euronazizm - czyli jak naziści chcieli stworzyć Unię Europejską”.
Hitler ciągle przekonywał okupowane kraje, że Europa powinna przyjąć jednakowy model gospodarczy (szczególnie gospodarkę planowaną), opiekę społeczną czy infrastrukturę. Koncepcja wspólnoty gospodarczej pojawiała się na językach nazistów niezwykle często. W 1942 r. na konferencji Berlińskiej Unii Przedsiębiorców i Przemysłowców ekonomiści opracowali wiele referatów o zadziwiająco współczesnych tezach: „Rozwój w kierunku europejskiej wspólnoty gospodarczej”, „Europejskie rolnictwo”, „Sprawy europejskiej waluty”.
Jak pisze John Laughland w książce „Zatrute żródła Unii Europejskiej”: „Dziwne, że nawet w skądinąd szczegółowej powojennej dokumentacji nazistowskiej europropagandy o konferencji w tej sprawie nigdy nie wspomniano. Jest to zastanawiające nie tylko z uwagi na wysoki szczebel konferencji, ale również dlatego, że referaty ukazały się dwukrotnie w wydaniu książkowym. Być moze stało się tak po prostu z powodu zbyt wyraźnych analogii”.
Polecam artykuł Łukasza Adamskiego pt. „Euronazizm - czyli jak naziści chcieli stworzyć Unię Europejską”.
10 gru 2006
Augusto Pinochet - belka w oczach czerwonych
10 grudnia 2006 roku zmarł Augusto Pinochet.
prawica.net: Niewielu polityków w XX wieku miało tak złą i kłamliwą legendę jak generał Augusto Pinochet. Lewicowe salony swoją propagandą uczyniły go w oczach opinii publicznej faszystą, diabłem wcielonym i mordercą. Lewicowy „humaniści” chętnie za to usprawiedliwiają Stalina, Fidela Castro, Che Guevarre czy Mao. Jak pisze dr Roman Konik:
„Stałym i charakterystycznym propagandowym zabiegiem lewicy jest to, że zawsze musi ona wedle dialektycznych założeń mieć wyraźnego i czytelnego wroga. Jeżeli takowego nie ma, to tworzy go sama na potrzeby propagandowe. Tworzy go na wzór anty-ikony, uosobienia wszelkiego zła, czarnego Luda, jest to stały element misternie budowanej lewicowej wizji świata”.
Polecam artykuł Łukasza Adamskiego pt. „Augusto Pinochet - belka w oczach czerwonych”.
prawica.net: Niewielu polityków w XX wieku miało tak złą i kłamliwą legendę jak generał Augusto Pinochet. Lewicowe salony swoją propagandą uczyniły go w oczach opinii publicznej faszystą, diabłem wcielonym i mordercą. Lewicowy „humaniści” chętnie za to usprawiedliwiają Stalina, Fidela Castro, Che Guevarre czy Mao. Jak pisze dr Roman Konik:
„Stałym i charakterystycznym propagandowym zabiegiem lewicy jest to, że zawsze musi ona wedle dialektycznych założeń mieć wyraźnego i czytelnego wroga. Jeżeli takowego nie ma, to tworzy go sama na potrzeby propagandowe. Tworzy go na wzór anty-ikony, uosobienia wszelkiego zła, czarnego Luda, jest to stały element misternie budowanej lewicowej wizji świata”.
Polecam artykuł Łukasza Adamskiego pt. „Augusto Pinochet - belka w oczach czerwonych”.
6 gru 2006
Biskup Wielgus następcą kard. Glempa
Czas walki o podatki
trojmiasto.pl: Gdańscy radni Prawa i Sprawiedliwości żądają 10-procentowej obniżki podatku od nieruchomości. PO: To czysty populizm, nie ma mowy.
O tym jak „liberalni” radni PO domagają się podwyższenia podatków można przeczytać w serwisie trojmiasto.pl.
O tym jak „liberalni” radni PO domagają się podwyższenia podatków można przeczytać w serwisie trojmiasto.pl.
Zabawa w Boga
msza.net: [...] Choć nie można mówić o hierarchii przyczyn „usuwania ciąży” - najbardziej usprawiedliwiane „moralnie” jest zamordowanie dziecka, które poczęte zostało w wyniku gwałtu. Myli się tu przyczynę ze skutkiem, czyli gwałciciela z małym człowiekiem, który za gwałt popełniony na matce nie może odpowiadać.
W całym aborcyjnym zgiełku ta prosta prawda wydaje się umykać nawet antyaborcjonistom – nawet tym, którzy z pełnym przekonaniem twierdzą, że życie ludzkie zaczyna się od powstania zygoty. Zapominają więc, że dziecko „z gwałtu” jest osobą posiadającą te same prawa do życia, co dziecko poczęte z miłości.
Polecam artykuł Magdaleny Żuraw pt. „Zabawa w Boga”.
W całym aborcyjnym zgiełku ta prosta prawda wydaje się umykać nawet antyaborcjonistom – nawet tym, którzy z pełnym przekonaniem twierdzą, że życie ludzkie zaczyna się od powstania zygoty. Zapominają więc, że dziecko „z gwałtu” jest osobą posiadającą te same prawa do życia, co dziecko poczęte z miłości.
Polecam artykuł Magdaleny Żuraw pt. „Zabawa w Boga”.
4 gru 2006
Brudna przeszłość byłego polskiego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego
prawica.net: [...] Odnalezione zostało więcej dokumentów dotyczących Kwaśniewskiego. UOP udostępnił raport komunistycznej tajnej policji na temat Olimpiady w Seulu (1988). Według raportu w "ścisłym przywództwie" polskiej ekipy olimpijskiej znajdowali sie tajni agenci. Faktycznie wśród siedmiu osób stanowiących "ścisłe przywództwo" pięć wymienione było jako agenci. Szefem przywództwa był ówczesny komunistyczny minister sportu Aleksander Kwaśniewski.
Faktycznie zlokalizowano znacznie więcej dokumentów mających powiązania z politykiem.
O brudnej przeszłości byłego prezydenta Kwaśniewskiego przeczytaj w artykule Marka Jana Chodakiewicza.
Faktycznie zlokalizowano znacznie więcej dokumentów mających powiązania z politykiem.
O brudnej przeszłości byłego prezydenta Kwaśniewskiego przeczytaj w artykule Marka Jana Chodakiewicza.
1 gru 2006
ZUS zagarnie II filar
Nasz Dziennik: Emerytury z II filaru ma wypłacać Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Pieniądze zgromadzone w Otwartych Funduszach Emerytalnych będzie można dziedziczyć tylko w przypadku, gdy posiadacz rachunku umrze przed przejściem na emeryturę.
Więcej o tym skandalicznym pomyśle w Naszym Dzienniku.
Więcej o tym skandalicznym pomyśle w Naszym Dzienniku.
Miał prawo bronić życia
Nasz Dziennik: Uniewinnienia lub skierowania sprawy do ponownego rozpatrzenia przez sąd grodzki domaga się obrońca Łukasza Wróbla, autora wystawy antyaborcyjnej prezentowanej ponad rok temu w Białymstoku. Przed sądem okręgowym odbyła się wczoraj rozprawa apelacyjna w tej sprawie.
Więcej w Naszym Dzienniku.
Więcej w Naszym Dzienniku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
