Rzeczpospolita: Telewizja publiczna wyemitowała 8 grudnia kolejny odcinek programu "Ring". Prowadzący audycję Rafał Ziemkiewicz podzielił się ze swoim gościem, dramaturgiem i scenarzystą Wojciechem Tomczykiem obawą: "Jeszcze ktoś z widzów może sobie pomyśleć, że siedzą tu dwa oszołomy, które wyznają spiskową teorię dziejów. - Panie Rafale - przerwał mu Tomczyk - to nie te czasy, oszołomów już nie ma".
[...]
Trzy dni później obaj stali się bohaterami wydarzeń, które jeszcze dziesięć lat temu okrzyknięto by w głównych mediach oszołomskimi. Teatr Telewizji pokazał adaptację sztuki Wojciecha Tomczyka "Norymberga", a wydawnictwo Red Horse wydało książkę Rafała Ziemkiewicza " Michnikowszczyzna. Zapis choroby". Choć prawdę mówiąc, wątpię, by dziesięć lat temu telewizja publiczna zdecydowała się wystawić spektakl Tomczyka, a jakaś poważna oficyna opublikować dzieło Ziemkiewicza.
Pamiętam, jak właśnie przed dekadą środowisko skupione wokół pisma "Debata" próbowało zainspirować powstanie książki, której bohaterem byłby Adam Michnik. Chodziło o ukazanie, w jaki sposób niewielka, ideowa grupa komandosów z lat 60. stała się z czasem rdzeniem najbardziej opiniotwórczego środowiska w Polsce lat 90. Temat był fascynujący, nietknięty przez badaczy i z pewnością mógł liczyć na zainteresowanie czytelników. A jednak kolejni historycy i publicyści, którym składano propozycję, odmawiali przerażeni, tłumacząc, że nie są samobójcami.
Artykuł Grzegorza Górnego w całości w Rzeczpospolitej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz