13 gru 2007
13 grudnia
13 grudnia 2007 r. ma być podpisany, przez polskiego premiera Traktat Reformujący, który prowadzi do utraty suwerenności przez Polskę.
Czy jeszcze jakieś nieszczęścia spadną na Polskę 13 grudnia?
11 gru 2007
"Manifest" wiecznie żywy
Całość w serwisie michalkiewicz.pl.
30 lis 2007
Najłatwiej zabić gazetą
[...]
Jednak już wtedy dla niektórych osób sprawa Kerna była pierwszym wykonanym profesjonalnie, bo za pomocą mediów, politycznym mordem. Prof. Ryszard Legutko - wówczas jeszcze nie polityk, ale publicysta - nazwał to "największą kompromitacją środowiska medialnego w dziejach Trzeciej Rzeczypospolitej". Bo choć Kern fizycznie nie ucierpiał, na trwałe został wyeliminowany zżycia publicznego. Stał się najlepszym przykładem na prawdziwość powiedzenia, że polityka, tak jak muchę, najłatwiej zabić gazetą.
[...]
Sprawa Kerna po powrocie Moniki wytraciła medialny impet. Odżyła jeszcze pod koniec lat 90., kiedy ówczesny rzecznik praw obywatelskich prof. Adam Zieliński wniósł kasację od orzeczenia sądowego, że były wicemarszałek nie nadużył władzy. Jednak nikt z osób, które wtedy ferowały wyroki, publicznie do sprawy nie wrócił.
Artykuł w całości w Rzeczpospolitej.
4 lis 2007
Co znowu nabroiła ta Unia?
Polecam w całości artykuł Tomasza Cukiernika zamieszczony w serwisie prawica.net.
23 paź 2007
Wzorzec autorytetu moralnego
20 paź 2007
Mit marnowania głosów
Dobrze byłoby, żeby politycy, ale również i wyborcy, poznali reguły tej gry. Wbrew głoszonym publicznie opiniom, metoda przyznawania głosów w polskiej ordynacji do Sejmu nie promuje partii wielkich, lecz partie średnie! Przedstawmy to na przykładzie zbliżonym do publikowanych obecnie preferencji sondażowych.
Całość: Mit marnowania głosów.
Zachęcam do zapoznania się w całości z ciekawą symulacją wyjaśniającą zasady działania przeliczania głosów wyborców na miejsca w Sejmie. Symulacja rozprawia się z mitem zmarnowanego głosu. Zachęcam do wybierania zgodnie z własnymi przekonaniami a nie tak jak każą sondaże.
12 wrz 2007
Liga Prawicy Rzeczypospolitej -- Deklaracja wyborcza 2007
Dziś stawia się Polaków wobec sztucznego wyboru między PO-PiS-em cynizmu (gdzie zwalczające się dziś partie jutro odwołają wzajemne zarzuty) a postkomunizmem (bo to oznaczać będzie przywołanie na nowo SLD w obszar władzy).
W celu zmiany wyniku wyborów, zagwarantowania solidnej reprezentacji prawicy i otwarcia szansy dla rządów i większości prawicowo-centrowej w przyszłym Sejmie tworzymy porozumienie
Liga Prawicy Rzeczypospolitej.
Całość w serwisie www.upr.org.pl.
3 wrz 2007
Minimalna płaca, maksymalne męki
Jednak to nie morał jest tym, czym się w tym tekście zajmuję. Wyobraźmy sobie, co by było, gdyby istniał urząd kontrolujący wysokość wypłat, dbający o to, by żaden zarobek nie spadł poniżej wyznaczonego minimum.
Co wówczas czyni właściciel winnicy? Jeśli owo minimum byłoby bardzo niskie, nie robiłoby to żadnej różnicy. Gdyby zaś było wygórowane, odpowiedź jest oczywista: zatrudniłby mniej osób. Morał całej historii zmieniłby się wówczas diametralnie.
Polecam w całości artykuł ks. Roberta A. Sirico zamieszczony w serwisie Strona Prokapitalistyczna.
26 sie 2007
Pierwsze wydanie UPR TV ruszyło! Musisz to zobaczyć!
Pierwsze wydanie UPR TV:
część 1: http://www.youtube.com/watch?v=oFoxWd9NEtA
część 2: http://www.youtube.com/watch?v=fkB-3kTeDGw
część 3: http://www.youtube.com/watch?v=l5InCDdaBkM
część 4: http://www.youtube.com/watch?v=S1TzDTatmMw
część 5: http://www.youtube.com/watch?v=kGUOHUs2R98
22 sie 2007
„Żywa cerkiew” dla Eurosojuza
Realizacja politycznego projektu Unii Europejskiej jest już bardzo zaawansowana; zgodnie z rozkazem zawartym w Deklaracji Berlińskiej, do 2009 roku „wszyscy” mają przyjąć konstytucję Eurosojuza, zwaną dla niepoznaki „traktatem reformującym”. W tej sytuacji musi też zaostrzać się walka klasowa, co najlepiej możemy zobaczyć właśnie w Polsce.
Polska bowiem uchodzi w powszechnej opinii za kraj katolicki, a w każdym razie taki, w którym duchowieństwo ma spory wpływ na bieg spraw publicznych i sposób myślenia ludzi. Takiego słonia w menażerii socjaliści nie mogą nie zauważyć, toteż wszystko wskazuje na to, iż walka klasowa nasiliła się zwłaszcza na tym odcinku.
W tej walce chodzi przeforsowanie w Polsce takiej wersji chrześcijaństwa, która nie kolidowałaby z projektami zoperowania europejskich narodów na socjalistyczną modłę. Socjalizm ma być przyjęty powszechnie i bez zastrzeżeń. W tej sytuacji dopuszczalna wersja chrześcijaństwa przyjmuje kształt tzw. „kościoła otwartego”, tzn. podporządkowanego i posłusznie podporządkowujacego się „standardom” ustalanym przez gremia polityczne.
Polecam artykuł Stanisława Michalkiewicza w całości.
10 lip 2007
Motu Proprio "Summorum Pontificum"
Art. 1 Mszał Rzymski ogłoszony przez Pawła VI jest zwyczajnym wyrazem zasady modlitwy (Lex orandi) Kościoła katolickiego obrządku łacińskiego. Jednakże, Mszał Rzymski ogłoszony przez św. Piusa V i wydany po raz kolejny przez bł. Jana XXIII powinien być uznawany za nadzwyczajny wyraz tej samej zasady modlitwy (Lex orandi) i musi być odpowiednio uznany ze względu na czcigodny i starożytny zwyczaj. Te dwa wyrazy zasady modlitwy (Lex orandi)Kościoła nie mogą w żaden sposób prowadzić do podziału w zadach wiary (Lex credendi). Są to bowiem dwie formy tego samego Rytu Rzymskiego.
List apostolski Benedykta XVI w całości w serwisie Christianitas.pl.
28 cze 2007
Europa sama nakłada sobie pętlę na szyję
17 cze 2007
Suwerenność a konstytucja Unii Europejskiej
[...]
Wracając do konstytucji Unii Europejskiej... Oznacza ona transfer suwerenności państwowej na rzecz podmiotu, który po jej uchwaleniu formalnie zostanie ukonstytuowany. Artykuł 1 rozdziału pierwszego konstytucji UE mówi: "Tworzy się Unię Europejską". Niniejsza konstytucja tworzy UE, a więc odrębny podmiot prawa międzynarodowego. To oczywiście ma swoje konsekwencje, nie tylko polityczne, ale również formalno-prawne. Bo jeżeli robi się nowy podmiot prawa międzynarodowego to znaczy, że zmienia się rola dotychczasowych podmiotów prawa międzynarodowego, czyli dotychczasowych państw członkowskich Wspólnot Europejskich. W tej chwili formuła prawna funkcjonowania Unii Europejskiej to są tzw. Wspólnoty Europejskie, różne traktaty wielostronne, które państwa europejskie podpisały. Polska, do niektórych z tych Wspólnot wchodzi w pełni, do niektórych nie - np. do Wspólnoty Układu z Schengen jeszcze nie wchodzi. Przyjęcie konstytucji UE oznaczałoby zatem, że Polska, podobnie jak inne państwa, staje się częścią nowego organizmu państwowego, który się będzie nazywał Unia Europejska.
[...]
W związku z tym chciałbym powiedzieć o jeszcze jednej instytucji, która jest zapisana w konstytucji UE, mianowicie o zasadzie solidarności, która - ludziom starszym, takim jak ja - kojarzy się ze starą, poczciwą doktryną Breżniewa. Doktryna ta, sformułowana w 1968 roku na okoliczność inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację, wyglądała - mówiąc w skrócie - mniej więcej tak: owszem, istnieje coś takiego jak suwerenność państwowa, ale suwerenność państwowa nie jest wartością absolutną, zwłaszcza w przypadku państw socjalistycznych, bo w ich przypadku wartością nadrzędną jest socjalizm. Jeżeli zatem w jakimś państwie socjalistycznym podstawy ustroju mogą być zagrożone, to inne państwa socjalistyczne mogą takiemu państwu udzielić bratniej pomocy, przechodząc do porządku nad suwerennością polityczną tego państwa. Do tego się sprowadzała doktryna Breżniewa. W konstrukcji UE zapisana jest mniej więcej taka sama procedura, tyle że nazywa się ona "zasadą solidarności". Jeżeli na skutek działań terrorystycznych albo innych, zagrożone są w państwie członkowskim podstawy demokracji to inne państwa członkowskie mogą udzielić mu bratniej pomocy, również wojskowej. Wiadomo, że nic tak dobrze nie robi demokracji jak obecność komandosów na ulicach. Przypomina to doktrynę Breżniewa, z tą różnicą, że już nie chodzi o obronę ustroju socjalistycznego tylko o demokrację.
Wystąpienie Stanisława Michalkiewicza w całości można przeczytać w serwisie Strona Prokapitalistyczna.
4 cze 2007
W przededniu Dnia Konfidenta
Ta rocznica nabrała dzisiaj dodatkowej aktualności, bo na skutek wyroku Trybunału Konstytucyjnego, uznającego ustawę lustracyjną za częściowo sprzeczną z konstytucją, wróciliśmy do punktu wyjścia, to znaczy do stanu, jaki wytworzył się w roku 1992, również na skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który uchwałę lustracyjną Sejmu z 28 maja 1992 roku uznał za sprzeczną z konstytucją.
[...]
Lewica laicka, której Jacek Kuroń był wybitnym przedstawicielem, to dawni stalinowcy, którzy w różnych momentach zerwali z partią, a nawet wystąpili przeciwko niej, tworząc jeden z nurtów opozycji demokratycznej. Eliminacja „ekstremy”, czyli konkurentów politycznych była lewicy laickiej potrzebna nie tylko gwoli zaspokojenia ambicji uznania jej za jedyną reprezentantkę polskiego społeczeństwa, ale również – przeprowadzenia delikatnej operacji w sferze tak zwanej „nadbudowy”.
Całość w serwisie michalkiewicz.pl. Polecam.
3 maj 2007
Zawłaszczanie Konstytucji
Przyzwyczailiśmy się już do tego, że każda uroczystość organizowana przez władze, czy to państwowe, czy to samorządowe, musi zawierać w sobie pierwiastek związany z Unią Europejską, a mówcy muszą głosić peany na jej cześć i chwalić korzyści jakie odnieśliśmy z członkostwa. Jednak wplątanie w tym kontekście Unii do obchodów święta Konstytucji 3 Maja nie tylko dziwi, ale wydaje się poważnym zgrzytem. Wszak jej twórcom nie chodziło o żadną unię jako cel sam w sobie, ale jedynie o takie uporządkowanie wewnętrznych spraw kraju, aby Rzeczpospolita stała się przez to silniejsza i mogła obronić swa suwerenności przed ingerencją obcych mocarstw. Twórcom eurokonstytucji chodzi zaś przecież o to, aby stworzyć Unię Europejską, która narzuci wszystkim członkom wspólny porządek prawny jedynie w celu ustanowienia nowego, jednolitego państwa, tak aby już nigdy żadne z tych państw nie mogło tej suwerenności odzyskać bez zgody pozostałych.
Czegóż to nie robi się dla propagandy i dla wskazania ludowi jedynie słusznej drogi, którą należy podążać. Oj, przydałby się dziś w Polsce nowy Sejm Czteroletni, który podjąłby jakaś współczesną ustawę rządową broniącą nas przed ingerencją Komisji Europejskiej. Niestety – i tu widzę jedyna czytelną analogię między historią a współczesnością – w takim przypadku natychmiast w Polsce krzyk podniosłaby Targowica.
Artykuł Andrzeja Orkowskiego można przeczytać w całości w serwisie Unii Polityki Realnej.
Unia Polityki Realnej dla ludzi pracy
Przeciętny mężczyzna pracuje w Polsce około 45 lat i przez cały ten okres odbierane mu jest niemal 50 procent dochodów na rzecz ZUS. Średnia długość życia mężczyzny po 65 roku (ustawowego przejścia na emeryturę) wynosi ledwie kilka lat! Co dzieje się z zabieranymi mu przez 45 lat pieniędzmi? UPR przypomina, że tylko rzeczywiste zerwanie z socjalistycznym modelem państwa może przyczynić się do znaczącej poprawy sytuacji materialnej ludzi chcących pracować.
Mimo rzekomego odejścia od ustroju socjalistycznego, w Polsce „1 maja” ciągle widnieje jako święto państwowe. W związku z podtrzymywaniem tego reliktu okresu hitlerowskiej i sowiecko-PZPRowskiej okupacji, UPR apeluje do koalicji rządowej o zniesienie tego socjalistycznego piętna, żywego pomnika czasów okupacji socjalistów narodowych i sowieckich, w polskim kalendarzu.
Oświadczenie Prezesa UPR, Wojciecha Popieli, w całości w serwisie Unii Polityki Realnej.
16 kwi 2007
Uniosceptycyzm Benedykta XVI
Polecam artykuł Pawła Toboła-Pertkiewicza w tygodniku „Najwyższy Czas!”.
11 kwi 2007
Pilnujmy własnego światła
Rz: Ostatnio mamy do czynienia z wysypem publikacji, które dowodzą, że Chrystus nie zmartwychwstał. Przykładem jest książka Andreasa Faber-Kaisera, który twierdzi, że Jezus żył w Kaszmirze ponad 120 lat i zmarł śmiercią naturalną. Idąc na spotkanie z panem, zajrzeliśmy do księgarni ezoterycznej. Króluje Dan Brown. Jak pan to odbiera? Pan, który przeprowadził śledztwo w sprawie zmartwychwstania?
Vittorio Messori: Na początku chciałbym zaznaczyć, że nie urodziłem się jako katolik. Pochodzę z rodziny antyklerykalnej. Cała moja edukacja od szkoły podstawowej po uniwersytet przebiegała w duchu ateistycznym. Skończyłem nauki polityczne, a profesorowie tego wydziału byli przesiąknięci laicyzmem. Do badania ewangelii podszedłem więc w sposób racjonalny, tak jak mnie nauczono. Chciałem sprawdzić, czy historia Jezusa jest tylko piękną bajką, czy prawdziwym wydarzeniem. Z tego śledztwa w 1976 roku powstała książka "Opinie o Jezusie". Ja, dziecko wolnomyślicielskiego Turynu, doszedłem do wniosku, że Jezus jest synem Boga i że zmartwychwstał.
Rozmowa z Vittorio Messorim w całości w Rzeczpospolitej.
Aborcyjna maszyna ruszyła
Artykuł Natalii Dueholm w całości w serwisie korespondent.pl.
29 mar 2007
Adolf Hitler – patron Unii Europejskiej
[...]
Ale Trybunał nie przyjął punktu widzenia uratowanej Julii, tylko punkt widzenia jej matki - dodatkowo podpuszczonej przez działaczki organizacji na rzecz dzieciobójstwa, brzydkie kobiety o wypryskach zjełczałego tłuszczu na otyłych twarzach - i uznał uratowanie życia dziecku za czyn naganny. Inaczej tego wyroku objaśnić się nie da; w przeciwnym razie nie odważyłby się nałożyć na Polskę kary 25 tys. euro. Jest to wyrok precedensowy, bo dotychczas w tradycji europejskiej, przynajmniej tej chlubnej, uratowanie komuś życia, a zwłaszcza uratowanie życia dziecku, uchodziło za czyn szlachetny. Tym precedensowym orzeczeniem Trybunał - jak na ironię! - "Praw Człowieka" w Strasburgu położył, a właściwie odnowił fundament tradycji położony w swoim czasie właśnie przez Adolfa Hitlera.
Bo Adolf Hitler, kontynuując tak zwany postępowy nurt europejskiego myślenia, a więc nurt nie hamowany żadnymi "nieracjonalnymi" zasadami, uznał, że jedni ludzie mają prawo do życia, a inni - niekoniecznie, jeśli tylko staną tym pierwszym na zawadzie.
Warto przeczytać w całości felieton Stanisława Michalkiewicza zamieszczony w tygodniku „Najwyższy Czas!”.
28 mar 2007
Papież: piekło istnieje naprawdę
Ojciec Święty podkreślił, iż w dzisiejszym nowoczesnym świecie wiele osób zapomniało, że "nie przyznając się do popełniania grzechów i nie obiecując poprawy, skazuje się na wieczne potępienie".
- Bóg dał ludziom wolną wolę, aby mogli sami wybrać, czy chcą być zbawieni - powiedział Benedykt XVI w homilii wygłoszonej w parafii w Fidene na przedmieściach Rzymu.
Polecam artykuł w Rzeczpospolitej.
27 mar 2007
Biznesmeni i biurokraci
Dzisiaj cesarzy już nie ma; ostatni uchował się jeszcze w Japonii, a i królów – coraz mniej, w związku z tym trzeba by zmienić również tamto popularne przysłowie. Tym bardziej, ze z gospodarzami też sprawa nie jest jasna. Stosunki własnościowe tak się zmieniły i zagmatwały, że nie bardzo dziś wiadomo, kto właściwie jest gospodarzem.
Skoro nie ma ani cesarzy, ani gospodarzy, to nowa wersja przysłowia mogłaby głosić, że „od myszy do suwerena – wszystko żyje z biznesmena”. No dobrze, ale z czego żyje biznesmen? Socjaliści, zarówno ci bezbożni, jak i pobożni twierdzą, że biznesmen żyje z wysysania krwi ludu pracującego miast i wsi.
Gdyby to była prawda, to nasze przysłowie nie miałby najmniejszego sensu. Jakże to – „wszyscy” mieliby żyć „z biznesmena”, podczas gdy on miałby żyć z wysysania krwi tymże „wszystkim”? Zupełnie nie trzyma się to kupy, podobnie zresztą, jak wszystkie inne socjalistyczne teorie.
Polecam w całości felieton Stanisława Michalkiewicza.
23 mar 2007
Kiedy wolno wybrać mniejsze zło
W wydanej w roku 1995 encyklice Evangelium vitae (odtąd: EV) znalazły się trzy stanowcze, wypowiedziane w niezwykle uroczystym tonie, w jakim zazwyczaj ogłaszane są dogmaty, wypowiedzi w obronie życia ludzkiego. Druga z tych wypowiedzi dotyczy aborcji: "Mocą władzy, którą Chrystus udzielił Piotrowi i jego Następcom, w komunii z Biskupami - którzy wielokrotnie potępili przerywanie ciąży, zaś w ramach wspomnianej wcześniej konsultacji wyrazili jednomyślnie - choć byli rozproszeni po świecie - aprobatę dla tej doktryny - oświadczam, że bezpośrednie przerwanie ciąży, to znaczy zamierzone jako cel czy jako środek, jest zawsze poważnym nieładem moralnym, gdyż jest dobrowolnym zabójstwem niewinnej istoty ludzkiej" (EV 62).
Polecam w całości artykuł o. Jacka Salija w Rzeczpospolitej.
22 mar 2007
Alicja Tysiąc - zakładniczka feministek
[...]
Alicja Tysiąc skarży polskie państwo, ponieważ uważa, że należała się jej aborcja. Wystarczającym uzasadnieniem przerwania ciąży miała być choroba oczu i groźba pogorszenia się wzroku, a także przeprowadzone wcześniej dwa cesarskie cięcia. Okazało się, że nawet profesor Romuald Dębski (wtedy krajowy konsultant ds. ginekologii), którego trudno podejrzewać o to, że jest fanatycznym działaczem pro life, nie skierował jej na podstawie tych przesłanek na dokonanie - jak to mówi sama zainteresowana - "legalnej aborcji".
Faktycznie po urodzeniu dziecka nastąpiło pogorszenie wzroku i mama skierowała sprawę do sądu. Polskie sądy we wszystkich instancjach uznały skargę za nieuzasadnioną. Według biegłych nie było medycznych przeciwwskazań do donoszenia dziecka i porodu przez cesarskie cięcie, a pogorszenie ostrości wzroku dwa miesiące po porodzie "nie wskazuje na związek z ciążą, jest prostym skutkiem postępującej wady wzroku".
[...]
Moja mama powinna być milionerką, bo tak przeliczyłem odszkodowanie za dziewięć urodzeń, które przeżyła. W siermiężnych warunkach PRL, przy niedostatkach, w jakich przyszło żyć naszej rodzinie, miała kłopoty z tarczycą, traciła zęby, cierpiała na bóle kręgosłupa. Potem, na skutek nowotworu, usunięto jej pierś. Po latach rak odezwał się i sprawił, że w wieku 67 lat zmarła.
Jak miliony matek poświęciła karierę zawodową, zdrowie i w końcu życie swoim dzieciom. Nikt nie rodzi się bohaterem, nie można też wymagać heroizmu od pani Alicji, ale żałuję, że zanim Wanda Nowicka nakłoniła ją do procesu przed europejskim Trybunałem, pani Alicja nie spotkała nikogo takiego jak moja mama.
Polecam artykuł Jana Pospieszalskiego zamieszczony w Rzeczpospolitej.
20 mar 2007
Strasburg: Polska skazana za... ocalenie dziecka
[...]
Do wyroku było zdanie odrębne. "Okuliści wskazywali, że może dojść do pogorszenia wzroku, ale nie było to pewne" - zaznaczył sędzia Francisco Havier Borrego. "Ponadto przed porodem pięciu ekspertów nie uznało, że zdrowie kobiety może być zagrożone przez ciążę i poród" - napisał sędzia. "Wyrok na jedynej bazie obaw skarżącej stwierdza, że doszło do naruszenia Konwencji" - ocenił.
"Wszystkie ludzkie istoty rodzą się wolne i równe w godności i prawach. Dzisiaj Trybunał zdecydował, że istota ludzka urodziła się ze względu na naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Zgodnie z tym rozumowaniem, jest w Polsce dziecko, które obecnie ma sześć lat, którego prawo do urodzenia jest w sprzeczności z Konwencją" - zaznaczył sędzia. "Nigdy nie sądziłem, że Konwencja mogłaby zajść tak daleko i uważam, że to przerażające" - napisał w zdaniu odrębnym sędzia Borrego.
Całość w serwisie prawy.pl.
16 mar 2007
Bierzmy sprawy w swoje ręce
Możemy jednak powstrzymać się od kupowania gazety, w której piszą dziennikarze uchylający się przed lustracją.
Bojkot ekonomiczny „Gazety Wyborczej”, zwłaszcza gdyby przyniósł pożądane rezultaty w postaci wyraźnego spadku sprzedaży, pokazałby kandydatom na samozwańczą szlachtę, ze nie wolno lekceważyć publiczności i że każdy, kto chce prześwietlać innych, musi najpierw sam zostać prześwietlony.
Bojkot ekonomiczny „Gazety Wyborczej” jest metodą bardzo demokratyczną, bo ludzie głosują własnymi pieniędzmi, co wydaje się przedsięwzięciem nawet bardziej poważnym od wyborów parlamentarnych i samorządowych, w których możemy sobie wybrać albo takich albo takich naszych ciemięzców, którzy w ustawie o referendum odmówili obywatelom prawa do samodzielnego określania wysokości obciążeń podatkowych.
Zatem spróbujmy nauczyć rozumu autorytety moralne z „Gazety Wyborczej” i przypomnijmy im, skąd wyrastają im nogi.
Polecam felieton Stanisława Michalkiewicza w całości.
15 mar 2007
Szacunek dla Agaty Wróbel
Polecam w całości artykuł Andrzeja Orkowskiego.
13 mar 2007
List otwarty dziennikarzy w sprawie lustracji
Całość w Rzeczpospolitej.
12 mar 2007
Zaczadzony umysł dziennikarskich gwiazd
Cały artykuł Rafała Ziemkiewicza można przeczytać w Rzeczpospolitej.
Kapłan, który rani Kościół
Tekst Tomasza Terlikowskiego można przeczytać w całości w Rzeczpospolitej.
9 mar 2007
Ks. Isakowicz-Zaleski odniósł się do zarzutów członków Ruchu Światło-Życie
- Nie pisałem życiorysu ks. Blachnickiego, tylko napisałem, że dwóch księży na niego donosiło, a w tych donosach jest osoba ważna dla ruchu - tłumaczył. - Nie wątpię, że to jest szok, ale historycy świeccy niebawem ujawnią kolejną agenturę, która była przy ks. Blachnickim. Ruch Światło-Życie musi przyjąć do wiadomości, że w jego szeregach byli agenci - stwierdził ks. Isakowicz-Zaleski.
Powyższy fragment pochodzi z informacji w serwisie ekai.pl. Oświadczenie, do którego się odnosi można przeczytać w serwisie oaza.pl.
Zachęcam do lektury książki ks. Isakowicza-Zaleskiego pt. „Księża wobec bezpieki”. Wydawca książki (Znak) zamieszcza jej fragment. Lektura książki (w szczególności rozdziału o ks. Blachnickim) pozwoli zrozumieć dlaczego wyżej wspomniane Oświadczenie jest wg mnie nierzeczowe.
7 mar 2007
UE 20 lat za USA
Całość w serwisie korespondent.pl.
28 lut 2007
Osaczanie
Polecam artykuł w całości w Gościu Niedzielnym.
Budujcie tę szosę!
Całość w blogu Janusza Korwin-Mikke.
23 lut 2007
Rosyjskie ręce w WSI
Polecam w całości wywiad z Antonim Macierewiczem.
18 lut 2007
Czy człowiek zmienia klimat?
Polecam artykuł prof. Zbigniewa Jaworowskiego.
Prezes Ryanair: Unijni urzędnicy to banda idiotów
Unijni urzędnicy to ogólnie rzecz biorąc banda idiotów. Przez ostatnie dziesięć lat nie robią nic w kierunku deregulacji rynku i uniemożliwiają normalną konkurencję. Chronią w ten sposób dużych narodowych przewoźników i obsługujące ich lotniska - molochy. W dodatku regulują tylko porty publiczne, a więc narzucają opłaty połowie rynku. Do szewskiej pasji doprowadzają mnie pomysły wprowadzenia odszkodowań nawet w przypadku niewielkiego opóźnienia lotu.
Polecam wywiad z prezesem linii Ryanair, Michaelem O'Leary.
12 lut 2007
Katolicka Agencja dezInformacyjna
Całość w Kronice Novus Ordo.
9 lut 2007
Zniszczenie płodu to morderstwo
Artykuł w całości w Rzeczpospolitej.
Sowiecki stempel na mapie Warszawy
Nad czym się rozczulać w Pałacu Kultury? Nad poczwarnie rozdętymi renesansowymi attykami, nad socrealistycznymi żyrandolami przywiezionymi z Moskwy, nad poręczami i boazeriami z polskiego dębu, monstrualnymi kolumnadami czy ścianą restauracji wykonaną z luksferów? - pisze znawca ochrony zabytków Jan Pruszyński
Polecam artykuł Jana Pruszyńskiego zamieszczony w Rzeczpospolitej.
6 lut 2007
Symbol sowieckiej dominacji do rozbiórki
[...]
Ci, którym rozbiórka PKiN - czyli całkowity demontaż do poziomu "0" nie mieści się w głowach, odpowiadam: nie będzie kosztowało ani grosza, a jeszcze miasto na tym nieźle zarobi! A co najważniejsze, zakończy się proceder publicznego sponsoringu, czyli finansowania z kieszeni podatnika. Wystarczy ogłosić przetarg na działkę i konkurs na projekt zagospodarowania centrum dużej stolicy europejskiej. W warunkach przetargu należy umieścić rozbiórkę PKiN z zastrzeżeniem sobie decyzji, co zrobić z odzyskanymi surowcem i elementami. (Zegar proponuję niezwłocznie odesłać Pawłowi Piskorskiemu na adres jego zachodniopomorskich posiadłości - byle dalej!)
Polecam w całości dobry artykuł Jana Pospieszalskiego zamieszczony w Rzeczpospolitej.
26 sty 2007
Eutanazja po polsku
Prawda jest okrutna, liczba udowodnionych przypadków mordów w łódzkim pogotowiu to wierzchołek lodowej góry. Trudno oprzeć się podejrzeniom, iż proceder ten kwitł nie tylko w tym jednym pogotowiu! Sąd skazał Andrzeja N. za zabicie czterech pacjentów na dożywocie, a Karola B. za zabicie jednej osoby na 25 lat. Tymczasem tylko w 2001 roku w łódzkim pogotowiu zużyto 224 ampułki pavulonu, a nie był to, jak wynika ze śledztwa, jedyny sposób dobijania chorych! Ile osób z miasta Łódź mogło być bez ich wiedzy poddanych eutanazji? Wedle prokurator Glapińskiej, w związku z aferą trzeba było przebadać 5000 podejrzanych przypadków zgonów! Dodajmy, iż dwóch skazanych sanitariuszy nie jest jedynymi podejrzanymi.
[...]
Zwłokami handluje się nie tylko na pogotowiu, ale i w szpitalach, nie tylko w Łodzi i nie tylko w Polsce, ale w całej prawie Europie, gdzie ZUS-y "fundują" pogrzeb. Do refundowanej sumy z państwowej instytucji emerytalnej zakłady pogrzebowe dostosowują swoją cenę, z której wypłacają "dolę za cynk".
[...]
Prekursorem i poligonem doświadczalnym odciążenia niewydolnej państwowej służby zdrowia i przeciążonego państwowego systemu emerytalnego była Holandia, która jako pierwsza na naszym kontynencie wprowadziła eutanazję. Nie obeszło się z szydzenia z uniwersalnych wartości, bo podpisująca ustawę w Wielki Piątek 2002 roku minister zdrowia Eliza Borst-Eilers powtórzyła ostatnie słowa Chrystusa umierającego na krzyżu: "Dokonało się".
Polecam w całości artykuł Mirosława Błacha zamieszczony w tygodniku Najwyższy Czas!.
18 sty 2007
Współpracowałem z wywiadem, ale nie wiedziałem, że to SB
Antoni Dudek komentuje: Aparat bezpieczeństwa PRL składał się z trzech segmentów: MSW i służb mu podległych, Zarządu II Sztabu Generalnego i Wojskowej Służby Wewnętrznej, czyli kontrwywiadu wojskowego. W ramach MSW wyróżniano dwa piony: pion wywiadu i kontrwywiadu oraz pion SB. Formalnie można mówić, że to nie była SB tylko służba wywiadu i kontrwywiadu. Tylko to jest próba wmówienia ludziom, że ci z wywiadu i kontrwywiadu byli lepsi i przyzwoitsi, a ci straszni byli z bezpieki. To oszustwo, dlatego, że te służby podlegały temu samemu kierownictwu, miały te same zadania. Człowiek, który interesował się służbami, miał chyba elementarną wiedzę, jak to działało. To wygląda jak próba pomniejszania swojej odpowiedzialności.
Całość w Rzeczpospolitej.
16 sty 2007
Co skrywają życiorysy znanych pisarzy
Rz: W poniedziałek emisja pierwszej "Erraty do biografii". Będzie pan odbrązawiał literackie sławy?
Robert Kaczmarek : Usiłowano mi już przyprawić gębę lustratora pisarskich życiorysów. Tymczasem w programie, który przygotowuję razem z kolegami-reżyserami, nie chodzi o ujawnianie skandali. Mój pomysł na serię filmów dokumentalnych zakłada uzupełnienie sylwetek opiniotwórczych autorów. Do tych znanych tylko z jednej strony należał TW "Mirek", czyli Andrzej Szczypiorski, który donosił na własnego ojca. Motywacją, by zająć się jego postacią, było doświadczenie mojej researcherki, bardzo młodej osoby, absolwentki politologii. Gdy poznała skrywaną długo prawdę o Szczypiorskim, powiedziała przejęta: "A przecież mówiono mi, że to moralna wyrocznia. Pisałam o nim namiętne szkice!". Dramat polega na tym, że zapewne nauczyciele tej dziewczyny nie mieli złych intencji i nie chcieli jej oszukać. Sami nie znali jego przeszłości.
Całość w Rzeczpospolitej.
15 sty 2007
Porządek musi być (Ordnung muß sein)
Ja dawno ostrzegałem, że do tego dojdzie. Jest to logiczna konsekwencja odrzucenia zasady "Volenti non fit iniuria". Jak nakazuje mi się we własnym aucie zapinać pasy, jak ustawa nakazuje mi się starać o zatwierdzenie w Wydziale Architektury wyglądu mojego własnego płotu - to czemu nie nakazywać mi umycia samochodu? Trzeba dbać o estetykę!
Gdyby Adolf Hitler wygrał był II wojnę światową i dożył do lat 70-tych, to na pewno w całej Polsce - to znaczy: w Generalnej Guberni - już od dwudziestu lat cieszylibyśmy się taką właśnie światłą ustawą. Hitler, podobnie jak pp.Muriasowa i Łybacka, miał wręcz fioła na punkcie czystości - a jeszcze większego fioła na punkcie zmuszania ludzi do czegoś. Ponieważ (tak założyliśmy) podbiłby już całą Europę i nie miałby niczego więcej do roboty (palenie papierosów zlikwidowałby, zgodnie ze swoją zapowiedzią, zaraz po wojnie; znów skandaliczne opóźnienie w realizacji Jego postulatów, proszę Wspólnoty Europejskiej) to na pewno w swojej kolejności zająłby się i czystością samochodów. Skoro już kazał wybudować takie wspaniałe Wielkie Budowle Socjalizmu, jak niemieckie autostrady - to nie mógłby teraz dopuścić, by szpeciły je brudne auta!
Warto przeczytać w całości w blogu Janusza Korwin-Mikke.
10 sty 2007
Zmowa „nieobecnych”
Mimo, jak sądzę, oczywistego charakteru tej konstatacji, zostałem zgodnie skarcony zarówno przez senatora Gowina, jak i ks. prof. Szostka, rektora KUL. W rezultacie znaczna część programu została poświęcona wiwisekcji stanu duszy ks. arcybiskupa Wielgusa, w którym podobno zachodzi „ewolucja”.
Odnoszę wrażenie, że partia postępu w polskim Kościele pragnie swoje istnienie jak najdłużej utrzymać w tajemnicy. Przyczyna wydaje się prosta: dopóki jej „nie ma”. Dopóty może przedstawiać swoje stanowisko jako „głos Kościoła” i z tej pozycji rozdzielać oceny i klapsy.
Polecam felieton Stanisława Michalkiewicza w całości.
9 sty 2007
List otwarty w sprawie lustracji
Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.
A co nadto jest, od Złego pochodzi.
(Mt 5:33-37)
Niedawne wydarzenia w archidiecezji warszawskiej pokazały po raz kolejny, jak ważne jest rozwiązanie węzła współpracy świeckich i duchownych z wrogami Kościoła i Polski. Słabość, której mógł ulec każdy z nas, rzutuje na czas dzisiejszy często nieproporcjonalnie do szkód wyrządzonych dawniej. Zadanie zmierzenia się z przeszłością wymaga od nas świadectwa opartego na pokorze wobec ludzkiej marności i mocy Bożego miłosierdzia, na miłości bliźniego oraz na prawdzie.
Piotr mówiąc Jezusowi "Ty wiesz, że Cię kocham" oparł swoje wyznanie na prawdzie, która jest fundamentem miłości. Ujawnienie prawdy oczyszcza osoby i instytucje, w których działają. Jest też często jedynym możliwym zadośćuczynieniem za zło współpracy. Ukrywanie albo pomniejszanie znaczenia zła wyrządza niepowetowane szkody Kościołowi i życiu publicznemu w naszym kraju, z którym Kościół jest od zarania związany. Wyznanie prawdy w niczym nie uchybi grzesznikowi. Wręcz przeciwnie, będzie dowodem pokonania własnej słabości, umocnieniem dla niego i jego braci. Będzie też najlepszym hołdem złożonym pamięci tych, którym Bóg dał siłę, aby nie ulec, dziękczynieniem za ofiarę ks. Jerzego Popiełuszki, ks. Stefana Niedzielaka i wielu innych, znanych i anonimowych, którzy cierpieli i oddali życie w imię prawdy.
Prosimy naszych pasterzy o wsparcie i dobry przykład. Modlimy się o cnoty męstwa i roztropności abyśmy sprostali temu wyzwaniu.
Podpis pod powyższym apelem można złożyć na stronie Rzeczpospolitej.
8 sty 2007
Oświadczenie dyrektora Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej o. Federico Lombardiego
Całość oświadczenia dyrektora Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej o. Federico Lombardiego w Naszym Dzienniku.
Dramat w trzech aktach na warszawskiej scenie
Kryzys lustracyjny trwa. Wraz z ujawnianiem szeregu skrywanych faktów współpracy z komunistyczną tajną policją stopniowo wychodzą na jaw prawdy niechciane - o uwikłaniach polityków, dziennikarzy (Subotić), ludzi kultury (sprawa Piwnicy pod Baranami), a choćby i magnatów medialnych (Solorz), ale także szeregu dobrze usytuowanych duchownych. Zważywszy, że to nie kto inny, a Kościół trzyma nad naszymi głowami od zawsze sztandar wysokich standardów moralnych potrzebnych każdemu, można rzec, że wraz z obecnym kryzysem związanym z obsadą stolicy biskupiej w Warszawie doszliśmy na sam szczyt, w strefę funkcji wyróżnianych słusznie najwyższym zaufaniem.
Ostatnie trzy dni są tu jedynie pewną kulminacją - ale równocześnie skrajnie dramatyczną i bardzo pouczającą. Ten swoisty dramat w trzech aktach pokazał nam kolejno, co by było, co być mogło i co się stało.
[...]Akt trzeci: co się stało?
Ale stało się inaczej, a czysta karta wnet została zabrudzona. Uroczysta msza w archikatedrze od początku przekształciła się w gorszący wiec poparcia dla "skrzywdzonego" abp. Wielgusa. Przez chwilę wydawało się, że jest to jedynie trudna do opanowania emocjonalna akcja poczciwych słuchaczy Radia Maryja, skołowanych przez o. Rydzyka, idącego w antylustracyjnej pasji krok w krok z abp. Życińskim. To oni zagłuszyli komunikat o chcianej przez Rzym rezygnacji gwałtownym krzykiem "nie! " - którego w swej skrusze nie próbował powstrzymać rezygnujący arcybiskup.
Ale okazało się, że najgorsze jeszcze przed nami: w swej homilii kard. Józef Glemp wystąpił z agresywną apologią życia abp. Wielgusa, nie cofając się przed usprawiedliwieniem zdrady przez pragnienie pracy naukowej, lekceważąc wyniki, do jakich doszła Kościelna Komisja Historyczna, i uderzając wprost w Instytut Pamięci Narodowej.
Padły słowa, których nigdy nie spodziewalibyśmy się po dziedzicu Prymasa Wyszyńskiego - a oklaski, które potem rozbrzmiały w świątyni, dały znać, że wokół tych słów zawiązała się jakaś monstrualna wspólnota przyzwolenia na zdradę (o ile tylko popychała do niej kariera i krzyki ubeka) i zalecenia pozostawienia pamięci Kościoła i narodu w chorym stanie, bez próby jej oczyszczenia w stylu Jana Pawła II. Homilia kard. Glempa była inkrustowana pięknymi cytatami biblijnymi, przykładami prawdziwych bohaterów wiary, lecz tak naprawdę kardynał przemawiał znanymi nam od dawna wersetami z "Gazety Wyborczej", i to z działu telefonicznej opinii publicznej na temat piekła lustracji. A klaskali mu ci, których do tej antylustracyjnej retoryki "Wyborczej" nawrócił ostatnio o. Rydzyk i abp Głódź.
Polecam artykuł Pawła Milcarka w całości.
7 sty 2007
"Jest szansa na 'ludzką' lustrację w Kościele"
[...]
Dla mnie kluczem do rozwiązania tej sprawy jest memoriał przyjęty przez księży biskupów w sierpniu ubiegłego roku na Jasnej Górze, gdzie jasno sformułowali ocenę moralną księży, którzy świadomie współpracowali z SB - mówił ks. Isakowicz-Zaleski. Jednym z sygnatariuszy tego memoriału był ówczesny biskup płocki Stanisław Wielgus. Największym nieszczęściem w tej sprawie było to, że ten, który podpisywał memoriał, równocześnie zaprzeczył temu memoriałowi.
Więcej...
Zabójstwo (dziecka) z premedytacją
[...]
To nie dzieci mają się strzec zboczeńców - to MY mamy obowiązek zapewnić im bezpieczeństwo. A niezbędnym tego warunkiem jest przywrócenie kary śmierci za morderstwo. Czyli za zabójstwo z premedytacją.
[...]
Związek Sowiecki za Lenina dwukrotnie znosił karę śmierci - i dwukrotnie musiał ją przywracać. Stany Zjednoczone zakazały wykonywania wyroków śmierci - i musiały z tego zrezygnować. Państwa europejskie zniosły - i też ją przywrócą, bo nie może istnieć kraj cywilizowany bez kary śmierci - obywają się bez niej wyłącznie prymitywne plemiona w dżungli Amazonki. Państwa Europy przywrócą z całą pewnością - i ktoś musi być pierwszy. Ten, kto będzie pierwszy, zaoszczędzi życie kilkuset niewinnych ludzi kosztem powieszenia kilkudziesięciu morderców.
Rachunek prosty.
***
Kilka słów o formalnościach. Zakaz stosowania kary śmierci jest to ani nakazem "Wspólnoty Europejskiej", ani dyrektywą "Komisji Europejskiej". To nieobowiązujące zalecenie zupełnie innego ciała, "Rady Europy", grupującej 45 państw.
I można spokojnie wzruszyć na to ramionami - podobnie jak na inne wyczyny tych euro-idiotów. Nie wiem, czy Państwo wiecie, ale półtorej roku temu w Wilnie Rzeczpospolita podpisała zobowiązanie zniesienia kary śmierci także w przypadku wojny!!!
Słowo honoru!
Ja tylko chcę znać nazwisko tego durnia, który to w imieniu III RP podpisał!!
Polecam tekst w całości zamieszczony w blogu Janusza Korwin-Mikke.
6 sty 2007
Świętookradczy dreszczyk
Gdy niedawno – pod koniec roku 2006 – Wydział Teologiczny Uniwersytetu Śląskiego wydał „Ewangelię Judasza” w tłumaczeniu Wincentego Myszora (z języka koptyjskiego - przekład w „Wyborczej” był z języka angielskiego i zawierał wiele błędów), media nagle zamilkły... Czyżby dlatego, że Wincenty Myszor opatrzył swoje tłumaczenie wyczerpującym komentarzem, jasno dając do zrozumienia, że mamy tu do czynienia ze zwykłym tekstem gnostyckim? A przecież miała to być „nowa Ewangelia”– jak chcieliby teolodzy „GW”.
Artykuł Magdaleny Żuraw można przeczytać w całości w serwisie prawica.net.
Oświadczenie abp. Wielgusa: nie wyrządziłem krzywdy
Oświadczenie abp. Wielgusa w całości w Rzeczpospolitej.
4 sty 2007
Apocalypto
"Najnowsze dzieło Mela Gibsona to połączenie gry komputerowej z filmem porno, tyle że bez seksu."
Szłam więc do kina z obawą, że zostanę zalana krwią i okrucieństwem. Podobno ludzie wychodzą z kina, bo epatuje okrucieństwem. Podobno Majowie wyglądają jak starożytni Rzymianie, bo Gibsonowi wszystko się pomylilo. Podobno...
Recenzja Beaty Pawlikowskiej filmu Mela Gibsona pt. „Apocalypto”.
3 sty 2007
Jaka „Gazeta”, takie przeprosiny...
Polecam artykuł Romualda Burego zamieszczony w serwisie polskiejutro.com.
2 sty 2007
Deklaracja w sprawie przywrócenia liturgii tradycyjnej
Deklarację w całości wraz z podpisami można przeczytać w christianitas.pl.
