"Najnowsze dzieło Mela Gibsona to połączenie gry komputerowej z filmem porno, tyle że bez seksu."
Szłam więc do kina z obawą, że zostanę zalana krwią i okrucieństwem. Podobno ludzie wychodzą z kina, bo epatuje okrucieństwem. Podobno Majowie wyglądają jak starożytni Rzymianie, bo Gibsonowi wszystko się pomylilo. Podobno...
Recenzja Beaty Pawlikowskiej filmu Mela Gibsona pt. „Apocalypto”.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz