26 sty 2007

Eutanazja po polsku

nczas.com: Wyrok na "łowców skór" z łódzkiego pogotowia pokazuje jedno - w naszym kraju łupienie ludzi podatkami, jak i mordowanie staruszków niepotrzebnie obciążających finanse ZUS i NFZ, należy do kompetencji rządu - ten zaś nie lubi prywatnej konkurencji.

Prawda jest okrutna, liczba udowodnionych przypadków mordów w łódzkim pogotowiu to wierzchołek lodowej góry. Trudno oprzeć się podejrzeniom, iż proceder ten kwitł nie tylko w tym jednym pogotowiu! Sąd skazał Andrzeja N. za zabicie czterech pacjentów na dożywocie, a Karola B. za zabicie jednej osoby na 25 lat. Tymczasem tylko w 2001 roku w łódzkim pogotowiu zużyto 224 ampułki pavulonu, a nie był to, jak wynika ze śledztwa, jedyny sposób dobijania chorych! Ile osób z miasta Łódź mogło być bez ich wiedzy poddanych eutanazji? Wedle prokurator Glapińskiej, w związku z aferą trzeba było przebadać 5000 podejrzanych przypadków zgonów! Dodajmy, iż dwóch skazanych sanitariuszy nie jest jedynymi podejrzanymi.

[...]

Zwłokami handluje się nie tylko na pogotowiu, ale i w szpitalach, nie tylko w Łodzi i nie tylko w Polsce, ale w całej prawie Europie, gdzie ZUS-y "fundują" pogrzeb. Do refundowanej sumy z państwowej instytucji emerytalnej zakłady pogrzebowe dostosowują swoją cenę, z której wypłacają "dolę za cynk".

[...]

Prekursorem i poligonem doświadczalnym odciążenia niewydolnej państwowej służby zdrowia i przeciążonego państwowego systemu emerytalnego była Holandia, która jako pierwsza na naszym kontynencie wprowadziła eutanazję. Nie obeszło się z szydzenia z uniwersalnych wartości, bo podpisująca ustawę w Wielki Piątek 2002 roku minister zdrowia Eliza Borst-Eilers powtórzyła ostatnie słowa Chrystusa umierającego na krzyżu: "Dokonało się".

Polecam w całości artykuł Mirosława Błacha zamieszczony w tygodniku Najwyższy Czas!.

Brak komentarzy: