29 mar 2007
Adolf Hitler – patron Unii Europejskiej
[...]
Ale Trybunał nie przyjął punktu widzenia uratowanej Julii, tylko punkt widzenia jej matki - dodatkowo podpuszczonej przez działaczki organizacji na rzecz dzieciobójstwa, brzydkie kobiety o wypryskach zjełczałego tłuszczu na otyłych twarzach - i uznał uratowanie życia dziecku za czyn naganny. Inaczej tego wyroku objaśnić się nie da; w przeciwnym razie nie odważyłby się nałożyć na Polskę kary 25 tys. euro. Jest to wyrok precedensowy, bo dotychczas w tradycji europejskiej, przynajmniej tej chlubnej, uratowanie komuś życia, a zwłaszcza uratowanie życia dziecku, uchodziło za czyn szlachetny. Tym precedensowym orzeczeniem Trybunał - jak na ironię! - "Praw Człowieka" w Strasburgu położył, a właściwie odnowił fundament tradycji położony w swoim czasie właśnie przez Adolfa Hitlera.
Bo Adolf Hitler, kontynuując tak zwany postępowy nurt europejskiego myślenia, a więc nurt nie hamowany żadnymi "nieracjonalnymi" zasadami, uznał, że jedni ludzie mają prawo do życia, a inni - niekoniecznie, jeśli tylko staną tym pierwszym na zawadzie.
Warto przeczytać w całości felieton Stanisława Michalkiewicza zamieszczony w tygodniku „Najwyższy Czas!”.
28 mar 2007
Papież: piekło istnieje naprawdę
Ojciec Święty podkreślił, iż w dzisiejszym nowoczesnym świecie wiele osób zapomniało, że "nie przyznając się do popełniania grzechów i nie obiecując poprawy, skazuje się na wieczne potępienie".
- Bóg dał ludziom wolną wolę, aby mogli sami wybrać, czy chcą być zbawieni - powiedział Benedykt XVI w homilii wygłoszonej w parafii w Fidene na przedmieściach Rzymu.
Polecam artykuł w Rzeczpospolitej.
27 mar 2007
Biznesmeni i biurokraci
Dzisiaj cesarzy już nie ma; ostatni uchował się jeszcze w Japonii, a i królów – coraz mniej, w związku z tym trzeba by zmienić również tamto popularne przysłowie. Tym bardziej, ze z gospodarzami też sprawa nie jest jasna. Stosunki własnościowe tak się zmieniły i zagmatwały, że nie bardzo dziś wiadomo, kto właściwie jest gospodarzem.
Skoro nie ma ani cesarzy, ani gospodarzy, to nowa wersja przysłowia mogłaby głosić, że „od myszy do suwerena – wszystko żyje z biznesmena”. No dobrze, ale z czego żyje biznesmen? Socjaliści, zarówno ci bezbożni, jak i pobożni twierdzą, że biznesmen żyje z wysysania krwi ludu pracującego miast i wsi.
Gdyby to była prawda, to nasze przysłowie nie miałby najmniejszego sensu. Jakże to – „wszyscy” mieliby żyć „z biznesmena”, podczas gdy on miałby żyć z wysysania krwi tymże „wszystkim”? Zupełnie nie trzyma się to kupy, podobnie zresztą, jak wszystkie inne socjalistyczne teorie.
Polecam w całości felieton Stanisława Michalkiewicza.
23 mar 2007
Kiedy wolno wybrać mniejsze zło
W wydanej w roku 1995 encyklice Evangelium vitae (odtąd: EV) znalazły się trzy stanowcze, wypowiedziane w niezwykle uroczystym tonie, w jakim zazwyczaj ogłaszane są dogmaty, wypowiedzi w obronie życia ludzkiego. Druga z tych wypowiedzi dotyczy aborcji: "Mocą władzy, którą Chrystus udzielił Piotrowi i jego Następcom, w komunii z Biskupami - którzy wielokrotnie potępili przerywanie ciąży, zaś w ramach wspomnianej wcześniej konsultacji wyrazili jednomyślnie - choć byli rozproszeni po świecie - aprobatę dla tej doktryny - oświadczam, że bezpośrednie przerwanie ciąży, to znaczy zamierzone jako cel czy jako środek, jest zawsze poważnym nieładem moralnym, gdyż jest dobrowolnym zabójstwem niewinnej istoty ludzkiej" (EV 62).
Polecam w całości artykuł o. Jacka Salija w Rzeczpospolitej.
22 mar 2007
Alicja Tysiąc - zakładniczka feministek
[...]
Alicja Tysiąc skarży polskie państwo, ponieważ uważa, że należała się jej aborcja. Wystarczającym uzasadnieniem przerwania ciąży miała być choroba oczu i groźba pogorszenia się wzroku, a także przeprowadzone wcześniej dwa cesarskie cięcia. Okazało się, że nawet profesor Romuald Dębski (wtedy krajowy konsultant ds. ginekologii), którego trudno podejrzewać o to, że jest fanatycznym działaczem pro life, nie skierował jej na podstawie tych przesłanek na dokonanie - jak to mówi sama zainteresowana - "legalnej aborcji".
Faktycznie po urodzeniu dziecka nastąpiło pogorszenie wzroku i mama skierowała sprawę do sądu. Polskie sądy we wszystkich instancjach uznały skargę za nieuzasadnioną. Według biegłych nie było medycznych przeciwwskazań do donoszenia dziecka i porodu przez cesarskie cięcie, a pogorszenie ostrości wzroku dwa miesiące po porodzie "nie wskazuje na związek z ciążą, jest prostym skutkiem postępującej wady wzroku".
[...]
Moja mama powinna być milionerką, bo tak przeliczyłem odszkodowanie za dziewięć urodzeń, które przeżyła. W siermiężnych warunkach PRL, przy niedostatkach, w jakich przyszło żyć naszej rodzinie, miała kłopoty z tarczycą, traciła zęby, cierpiała na bóle kręgosłupa. Potem, na skutek nowotworu, usunięto jej pierś. Po latach rak odezwał się i sprawił, że w wieku 67 lat zmarła.
Jak miliony matek poświęciła karierę zawodową, zdrowie i w końcu życie swoim dzieciom. Nikt nie rodzi się bohaterem, nie można też wymagać heroizmu od pani Alicji, ale żałuję, że zanim Wanda Nowicka nakłoniła ją do procesu przed europejskim Trybunałem, pani Alicja nie spotkała nikogo takiego jak moja mama.
Polecam artykuł Jana Pospieszalskiego zamieszczony w Rzeczpospolitej.
20 mar 2007
Strasburg: Polska skazana za... ocalenie dziecka
[...]
Do wyroku było zdanie odrębne. "Okuliści wskazywali, że może dojść do pogorszenia wzroku, ale nie było to pewne" - zaznaczył sędzia Francisco Havier Borrego. "Ponadto przed porodem pięciu ekspertów nie uznało, że zdrowie kobiety może być zagrożone przez ciążę i poród" - napisał sędzia. "Wyrok na jedynej bazie obaw skarżącej stwierdza, że doszło do naruszenia Konwencji" - ocenił.
"Wszystkie ludzkie istoty rodzą się wolne i równe w godności i prawach. Dzisiaj Trybunał zdecydował, że istota ludzka urodziła się ze względu na naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Zgodnie z tym rozumowaniem, jest w Polsce dziecko, które obecnie ma sześć lat, którego prawo do urodzenia jest w sprzeczności z Konwencją" - zaznaczył sędzia. "Nigdy nie sądziłem, że Konwencja mogłaby zajść tak daleko i uważam, że to przerażające" - napisał w zdaniu odrębnym sędzia Borrego.
Całość w serwisie prawy.pl.
16 mar 2007
Bierzmy sprawy w swoje ręce
Możemy jednak powstrzymać się od kupowania gazety, w której piszą dziennikarze uchylający się przed lustracją.
Bojkot ekonomiczny „Gazety Wyborczej”, zwłaszcza gdyby przyniósł pożądane rezultaty w postaci wyraźnego spadku sprzedaży, pokazałby kandydatom na samozwańczą szlachtę, ze nie wolno lekceważyć publiczności i że każdy, kto chce prześwietlać innych, musi najpierw sam zostać prześwietlony.
Bojkot ekonomiczny „Gazety Wyborczej” jest metodą bardzo demokratyczną, bo ludzie głosują własnymi pieniędzmi, co wydaje się przedsięwzięciem nawet bardziej poważnym od wyborów parlamentarnych i samorządowych, w których możemy sobie wybrać albo takich albo takich naszych ciemięzców, którzy w ustawie o referendum odmówili obywatelom prawa do samodzielnego określania wysokości obciążeń podatkowych.
Zatem spróbujmy nauczyć rozumu autorytety moralne z „Gazety Wyborczej” i przypomnijmy im, skąd wyrastają im nogi.
Polecam felieton Stanisława Michalkiewicza w całości.
15 mar 2007
Szacunek dla Agaty Wróbel
Polecam w całości artykuł Andrzeja Orkowskiego.
13 mar 2007
List otwarty dziennikarzy w sprawie lustracji
Całość w Rzeczpospolitej.
12 mar 2007
Zaczadzony umysł dziennikarskich gwiazd
Cały artykuł Rafała Ziemkiewicza można przeczytać w Rzeczpospolitej.
Kapłan, który rani Kościół
Tekst Tomasza Terlikowskiego można przeczytać w całości w Rzeczpospolitej.
9 mar 2007
Ks. Isakowicz-Zaleski odniósł się do zarzutów członków Ruchu Światło-Życie
- Nie pisałem życiorysu ks. Blachnickiego, tylko napisałem, że dwóch księży na niego donosiło, a w tych donosach jest osoba ważna dla ruchu - tłumaczył. - Nie wątpię, że to jest szok, ale historycy świeccy niebawem ujawnią kolejną agenturę, która była przy ks. Blachnickim. Ruch Światło-Życie musi przyjąć do wiadomości, że w jego szeregach byli agenci - stwierdził ks. Isakowicz-Zaleski.
Powyższy fragment pochodzi z informacji w serwisie ekai.pl. Oświadczenie, do którego się odnosi można przeczytać w serwisie oaza.pl.
Zachęcam do lektury książki ks. Isakowicza-Zaleskiego pt. „Księża wobec bezpieki”. Wydawca książki (Znak) zamieszcza jej fragment. Lektura książki (w szczególności rozdziału o ks. Blachnickim) pozwoli zrozumieć dlaczego wyżej wspomniane Oświadczenie jest wg mnie nierzeczowe.
7 mar 2007
UE 20 lat za USA
Całość w serwisie korespondent.pl.
