nczas.com: Jeśli ktokolwiek miał jeszcze wątpliwości, czy Unia Europejska w kształcie nadanym jej przez socjalistyczny internacjonał stanowi kontynuację Tysiącletniej Rzeszy zaprojektowanej przez Adolfa Hitlera, to po wyroku wydanym przez Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu musi się ich ostatecznie pozbyć. Cóż bowiem zrobił Trybunał? Ukarał Polskę za uratowanie życia dziecku przez zatrudnionych przez państwo lekarzy. Być może lekarze ci uratowali życie Julii - córce pani Alicji Tysiąc - wskutek lenistwa, a nie świadomego oporu przed dzieciobójstwem, ale przecież Trybunał tych motywów nie badał, więc nie ma pewności, że i lekarze mogli przyjąć taktykę cunctando rem restituere (ratować sytuację zwlekaniem), kierując się względami zasadniczymi.
[...]
Ale Trybunał nie przyjął punktu widzenia uratowanej Julii, tylko punkt widzenia jej matki - dodatkowo podpuszczonej przez działaczki organizacji na rzecz dzieciobójstwa, brzydkie kobiety o wypryskach zjełczałego tłuszczu na otyłych twarzach - i uznał uratowanie życia dziecku za czyn naganny. Inaczej tego wyroku objaśnić się nie da; w przeciwnym razie nie odważyłby się nałożyć na Polskę kary 25 tys. euro. Jest to wyrok precedensowy, bo dotychczas w tradycji europejskiej, przynajmniej tej chlubnej, uratowanie komuś życia, a zwłaszcza uratowanie życia dziecku, uchodziło za czyn szlachetny. Tym precedensowym orzeczeniem Trybunał - jak na ironię! - "Praw Człowieka" w Strasburgu położył, a właściwie odnowił fundament tradycji położony w swoim czasie właśnie przez Adolfa Hitlera.
Bo Adolf Hitler, kontynuując tak zwany postępowy nurt europejskiego myślenia, a więc nurt nie hamowany żadnymi "nieracjonalnymi" zasadami, uznał, że jedni ludzie mają prawo do życia, a inni - niekoniecznie, jeśli tylko staną tym pierwszym na zawadzie.
Warto przeczytać w całości felieton Stanisława Michalkiewicza zamieszczony w tygodniku „Najwyższy Czas!”.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz