upr.org.pl: 2 maja w Warszawie i Wilnie doszło do precedensowego wydarzenia. Oto po raz pierwszy w historii obchody 216 rocznicy uchwalenia Trzeciomajowej Konstytucji świętowały wspólnie Polska i Litwa.
Przyzwyczailiśmy się już do tego, że każda uroczystość organizowana przez władze, czy to państwowe, czy to samorządowe, musi zawierać w sobie pierwiastek związany z Unią Europejską, a mówcy muszą głosić peany na jej cześć i chwalić korzyści jakie odnieśliśmy z członkostwa. Jednak wplątanie w tym kontekście Unii do obchodów święta Konstytucji 3 Maja nie tylko dziwi, ale wydaje się poważnym zgrzytem. Wszak jej twórcom nie chodziło o żadną unię jako cel sam w sobie, ale jedynie o takie uporządkowanie wewnętrznych spraw kraju, aby Rzeczpospolita stała się przez to silniejsza i mogła obronić swa suwerenności przed ingerencją obcych mocarstw. Twórcom eurokonstytucji chodzi zaś przecież o to, aby stworzyć Unię Europejską, która narzuci wszystkim członkom wspólny porządek prawny jedynie w celu ustanowienia nowego, jednolitego państwa, tak aby już nigdy żadne z tych państw nie mogło tej suwerenności odzyskać bez zgody pozostałych.
Czegóż to nie robi się dla propagandy i dla wskazania ludowi jedynie słusznej drogi, którą należy podążać. Oj, przydałby się dziś w Polsce nowy Sejm Czteroletni, który podjąłby jakaś współczesną ustawę rządową broniącą nas przed ingerencją Komisji Europejskiej. Niestety – i tu widzę jedyna czytelną analogię między historią a współczesnością – w takim przypadku natychmiast w Polsce krzyk podniosłaby Targowica.
Artykuł Andrzeja Orkowskiego można przeczytać w całości w serwisie Unii Polityki Realnej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz