Michalkiewicz: Konstytucja Unii Europejskiej w bardzo istotny sposób dotyka kwestii suwerenności. Spróbujmy zdefiniować suwerenność. Jedna z definicji, roszczących sobie pretensje do naukowości mówi, że suwerenność to jest zdolność do samodzielnego ustanawiania własnych praw. W przypadku państwa, oznacza to zdolność do ustanawiania własnych praw w granicach politycznych.
[...]
Wracając do konstytucji Unii Europejskiej... Oznacza ona transfer suwerenności państwowej na rzecz podmiotu, który po jej uchwaleniu formalnie zostanie ukonstytuowany. Artykuł 1 rozdziału pierwszego konstytucji UE mówi: "Tworzy się Unię Europejską". Niniejsza konstytucja tworzy UE, a więc odrębny podmiot prawa międzynarodowego. To oczywiście ma swoje konsekwencje, nie tylko polityczne, ale również formalno-prawne. Bo jeżeli robi się nowy podmiot prawa międzynarodowego to znaczy, że zmienia się rola dotychczasowych podmiotów prawa międzynarodowego, czyli dotychczasowych państw członkowskich Wspólnot Europejskich. W tej chwili formuła prawna funkcjonowania Unii Europejskiej to są tzw. Wspólnoty Europejskie, różne traktaty wielostronne, które państwa europejskie podpisały. Polska, do niektórych z tych Wspólnot wchodzi w pełni, do niektórych nie - np. do Wspólnoty Układu z Schengen jeszcze nie wchodzi. Przyjęcie konstytucji UE oznaczałoby zatem, że Polska, podobnie jak inne państwa, staje się częścią nowego organizmu państwowego, który się będzie nazywał Unia Europejska.
[...]
W związku z tym chciałbym powiedzieć o jeszcze jednej instytucji, która jest zapisana w konstytucji UE, mianowicie o zasadzie solidarności, która - ludziom starszym, takim jak ja - kojarzy się ze starą, poczciwą doktryną Breżniewa. Doktryna ta, sformułowana w 1968 roku na okoliczność inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację, wyglądała - mówiąc w skrócie - mniej więcej tak: owszem, istnieje coś takiego jak suwerenność państwowa, ale suwerenność państwowa nie jest wartością absolutną, zwłaszcza w przypadku państw socjalistycznych, bo w ich przypadku wartością nadrzędną jest socjalizm. Jeżeli zatem w jakimś państwie socjalistycznym podstawy ustroju mogą być zagrożone, to inne państwa socjalistyczne mogą takiemu państwu udzielić bratniej pomocy, przechodząc do porządku nad suwerennością polityczną tego państwa. Do tego się sprowadzała doktryna Breżniewa. W konstrukcji UE zapisana jest mniej więcej taka sama procedura, tyle że nazywa się ona "zasadą solidarności". Jeżeli na skutek działań terrorystycznych albo innych, zagrożone są w państwie członkowskim podstawy demokracji to inne państwa członkowskie mogą udzielić mu bratniej pomocy, również wojskowej. Wiadomo, że nic tak dobrze nie robi demokracji jak obecność komandosów na ulicach. Przypomina to doktrynę Breżniewa, z tą różnicą, że już nie chodzi o obronę ustroju socjalistycznego tylko o demokrację.
Wystąpienie Stanisława Michalkiewicza w całości można przeczytać w serwisie Strona Prokapitalistyczna.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz