8 cze 2008

Wałęsie bije dzwon prawdy

Nasza Polska: Z Krzysztofem Wyszkowskim, publicystą i działaczem przedsierpniowych Wolnych Związków Zawodowych, rozmawia Piotr Jakucki

- 13 maja Sąd Wojewódzki w Gdańsku odroczył, w kolejnej odsłonie, proces o naruszenie dóbr osobistych wytoczony przeciwko Panu przez Lecha Wałęsę. Przypomnę: poszło o to, że zarzucił Pan byłemu przewodniczącemu "Solidarności" agenturalność. Jest Pan zadowolony z decyzji Sądu?

- Nowa sędzia zachowuje się całkowicie odmiennie od swych poprzedniczek. Wysłała już do IPN zapytanie, czy w archiwum Instytutu istnieją jakieś dokumenty, które nie były znane Sądowi Lustracyjnemu rozpatrującemu sprawę Lecha Wałęsy w 2000 r. Ta decyzja oznacza, że podczas następnych rozpraw rozpocznie się postępowanie dowodowe, którego bezprawnie odmawiano podczas poprzednich dwóch procesów przed Sądem Okręgowym w Gdańsku, co dwukrotnie zostało napiętnowane w orzeczeniach Sądu Apelacyjnego. Wynik postępowania dowodowego jest oczywisty, a więc od tej chwili Wałęsie bije dzwon prawdy.


- Być może wyrok zapadnie w innych już realiach. W ostatnim numerze "Naszej Polski" opublikowaliśmy zapis rozmowy, jaką przeprowadził Pan przed kilkoma laty z funkcjonariuszem SB. Poświadcza on, że Wałęsa podpisał deklarację lojalności. Kiedy ta rozmowa się odbyła i czy jest wiarygodna? Czy ten funkcjonariusz zgodził się wystąpić jako świadek na rozprawie?

- Tak, będzie moim świadkiem, ponieważ jego relacja jest prawdziwa, tzn. w najdrobniejszych szczegółach została następnie potwierdzona dokumentami i relacjami innych świadków. Szczegółów kontaktu na razie nie chcę ujawniać, żeby nikomu nie zaszkodzić. To bardzo ciekawa postać - człowiek, który przez cierpienie osobiste doszedł do przekonania, że musi stanąć po stronie prawdy. Mam dla niego wielki szacunek, bo ujawnienie mi szczegółów agenturalnej praktyki Wałęsy z pewnością nie było łatwe w sytuacji, gdy "układ" trzyma się mocno i potrafi się mścić za zerwanie zmowy milczenia. W przeciwieństwie do bogatego i wpływowego Wałęsy, ja nie mógłbym zrewanżować się mu w żaden skuteczny sposób. Oczywiście zapytałem o zgodę na nagrywanie i ją otrzymałem. Niedawno relacja tego byłego funkcjonariusza SB została nakręcona profesjonalnym sprzętem jako film, który może już niedługo zostanie wyemitowany.


- Od lat mówi się, że Wałęsa przyznał się do faktu donoszenia do SB na pewnym spotkaniu, chyba pod koniec lat 70. lub w 1980 r., proszę ewentualnie mnie skorygować, w którym uczestniczyli działacze WZZ. Czy takie spotkania faktycznie miało miejsce?

- Tak, ludzie godni zaufania wielokrotnie opowiadali mi, że w grudniu 1979 r. w mieszkaniu Joanny i Andrzeja Gwiazdów Wałęsa przyznał się do współpracy z SB i zostało to nagrane na magnetofon przez Andrzeja Bulca. Niestety kasetę wziął do skopiowania Bogdan Borusewicz i więcej jej nie widziano.


Całość w tygodniku Nasza Polska.

Brak komentarzy: