Jacek Tomczak: Euroentuzjastom, gotowym bez namysłu przyjąć każdy przepis i dyrektywę wydaną przez Unię Europejską najłatwiej wszystkich przeciwników politycznych zakwalifikować, jako ciemnogród, wrogów Europy, zwolenników zaścianka etc. W bezkrytycznej apologii UE nie zastanawiają się nad możliwymi alternatywnymi kierunkami jej rozwoju, akcentując prosty podział na tych, którzy akceptują UE w tej postaci, co teraz oraz na tych, którzy nie akceptują jej w ogóle.
[...]
Występując pod płaszczykiem natrętnej apologii "wartości demokratycznych" Wspólnota jest silnie antydemokratyczna.
Może nieco przesadzone, lecz dosyć trafne porównanie poczynił wspomniany Bukowski. Otóż, zwrócił on uwagę, że Unią Europejską, podobnie jak niegdyś ZSRS rządzi kilkunastu przez nikogo nie wybieranych dygnitarzy, a jedyny demokratycznie wybierany organ UE, tj. Parlament Europejski nie ma praktycznie żadnej władzy.
Co ciekawe, europejscy przywódcy nigdy nie przyznają się do tego, ukrywanego za fasadą haseł typu "głos ludu - głosem Boga", antydemokratyzmu. Wciąż będą urządzać referenda, nie przestaną też sprawiać wrażenia, że głos każdego członka UE jest równie ważny.
Tyle że referenda będą robić do momentu aż lud zdecyduje tak, jak chcą oni (np. w Szwajcarii już 5 razy organizowano referendum ws. wejścia do UE i za każdym razem Szwajcarzy byli przeciw; spodziewam się kolejnych głosowań), a głos każdego członka będzie równie ważny pod warunkiem, że głosuje on tak, jak największe państwa.
Artykuł Jacka Tomczaka można przeczytać w całości w serwisie Strona Prokapitalistyczna.
22 lip 2008
11 lip 2008
Premier Tusk blokował nas pięć miesięcy
Rzeczpospolita: Uważam, że po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego stan prawny jest zdefiniowany i aneks do raportu o likwidacji WSI będzie opublikowany – mówi były szef komisji weryfikacyjnej Antoni Macierewicz w rozmowie z Małgorzatą Subotić
Czy pytanie, czyja jest Polska, pozostaje nadal aktualne? Zadał je Jan Olszewski 16 lat temu, tuż przed odwołaniem jego rządu.
Antoni Macierewicz, były szef komisji weryfikacyjnej WSI: Bardziej aktualne niż kiedykolwiek. Nasze przestrogi o zagrożeniu ze strony mafii powstającej w oparciu o byłą SB i komunistyczną wojskówkę się sprawdziły. A WSI ją ochraniały, co wynika z aneksu i zawiadomień do prokuratury przygotowanych przez komisję. Wiedzę na temat źródeł patologii mamy dziś nieporównanie większą niż 16 lat temu.
Jaka to wiedza?
Znamy nazwiska, konta w bankach szwajcarskich, sumy nielegalnie przekazywane, a nawet "zwyczajowy" procent od kontraktów zbrojeniowych wpłacany na konta WSI. Większość struktury gospodarczej jest w rękach ludzi dawnego aparatu komunistycznego. I dzięki pracy komisji możemy to udowodnić.
A konkretniej?
Tysiąc najważniejszych przedsiębiorstw w Polsce jest kierowanych przez ludzi związanych z agenturą II Zarządu Sztabu Generalnego LWP, WSW, WSI. Ci ludzie zostali zidentyfikowani. Stąd strach i agresja wobec komisji.
[...]
Czy ustalenia zmieniły jakoś rzeczywistość?
Po objęciu władzy przez PO efekty prac komisji są marnowane. PO boi się weryfikacji. Cały wysiłek Platformy ma na celu mistyfikację polegającą na zamaskowaniu prawdziwych celów przejęcia akt komisji i faktycznej restytucji WSI. Premier Tusk wprost napisał do Sejmu, że celem nowej ustawy jest "ponowne zagospodarowanie żołnierzy Wojskowych Służb Informacyjnych". Wśród obecnych ministrów i liderów PO są ludzie podejrzewani o prowadzenie dwuznacznych kontraktów z Rosjanami i o wykorzystywanie podsłuchów.
To poważny zarzut, ale dlaczego mówi pan o przejęciu dokumentów?
Bo SKW nielegalnie zabrała akta innych służb. Art. 15 rozporządzenia prezesa Rady Ministrów stwierdza, że "po zakończeniu działalności komisji weryfikacyjnej" przewodniczący przesyła dokumenty do ich wytwórców. Tymczasem większość materiałów była własnością wywiadu, a także ABW, AW, prokuratury, policji i IPN. A teraz tysiące akt, w tym 71 doniesień komisji do prokuratury razem z dowodami, oraz setki pozytywnych i negatywnych stanowisk wraz z uzasadnieniami leży, zamiast w kancelarii tajnej, w salach na jednym z pięter SKW bez żadnego zabezpieczenia, przy otwartych drzwiach. Wszyscy żołnierze SKW, którzy tam przechodzą, mogą zajrzeć do najtajniejszych akt, m.in. wywiadu cywilnego. Związek tych wydarzeń z kryzysem w rozmowach z Amerykanami jest moim zdaniem nieprzypadkowy.
Polecam wywiad z Antonim Macierewiczem zamieszczony w Rzeczpospolitej.
Czy pytanie, czyja jest Polska, pozostaje nadal aktualne? Zadał je Jan Olszewski 16 lat temu, tuż przed odwołaniem jego rządu.
Antoni Macierewicz, były szef komisji weryfikacyjnej WSI: Bardziej aktualne niż kiedykolwiek. Nasze przestrogi o zagrożeniu ze strony mafii powstającej w oparciu o byłą SB i komunistyczną wojskówkę się sprawdziły. A WSI ją ochraniały, co wynika z aneksu i zawiadomień do prokuratury przygotowanych przez komisję. Wiedzę na temat źródeł patologii mamy dziś nieporównanie większą niż 16 lat temu.
Jaka to wiedza?
Znamy nazwiska, konta w bankach szwajcarskich, sumy nielegalnie przekazywane, a nawet "zwyczajowy" procent od kontraktów zbrojeniowych wpłacany na konta WSI. Większość struktury gospodarczej jest w rękach ludzi dawnego aparatu komunistycznego. I dzięki pracy komisji możemy to udowodnić.
A konkretniej?
Tysiąc najważniejszych przedsiębiorstw w Polsce jest kierowanych przez ludzi związanych z agenturą II Zarządu Sztabu Generalnego LWP, WSW, WSI. Ci ludzie zostali zidentyfikowani. Stąd strach i agresja wobec komisji.
[...]
Czy ustalenia zmieniły jakoś rzeczywistość?
Po objęciu władzy przez PO efekty prac komisji są marnowane. PO boi się weryfikacji. Cały wysiłek Platformy ma na celu mistyfikację polegającą na zamaskowaniu prawdziwych celów przejęcia akt komisji i faktycznej restytucji WSI. Premier Tusk wprost napisał do Sejmu, że celem nowej ustawy jest "ponowne zagospodarowanie żołnierzy Wojskowych Służb Informacyjnych". Wśród obecnych ministrów i liderów PO są ludzie podejrzewani o prowadzenie dwuznacznych kontraktów z Rosjanami i o wykorzystywanie podsłuchów.
To poważny zarzut, ale dlaczego mówi pan o przejęciu dokumentów?
Bo SKW nielegalnie zabrała akta innych służb. Art. 15 rozporządzenia prezesa Rady Ministrów stwierdza, że "po zakończeniu działalności komisji weryfikacyjnej" przewodniczący przesyła dokumenty do ich wytwórców. Tymczasem większość materiałów była własnością wywiadu, a także ABW, AW, prokuratury, policji i IPN. A teraz tysiące akt, w tym 71 doniesień komisji do prokuratury razem z dowodami, oraz setki pozytywnych i negatywnych stanowisk wraz z uzasadnieniami leży, zamiast w kancelarii tajnej, w salach na jednym z pięter SKW bez żadnego zabezpieczenia, przy otwartych drzwiach. Wszyscy żołnierze SKW, którzy tam przechodzą, mogą zajrzeć do najtajniejszych akt, m.in. wywiadu cywilnego. Związek tych wydarzeń z kryzysem w rozmowach z Amerykanami jest moim zdaniem nieprzypadkowy.
Polecam wywiad z Antonim Macierewiczem zamieszczony w Rzeczpospolitej.
10 lip 2008
Konaj Lachu!
Rzeczpospolita: (...) Była niedziela, czerwiec 1943 r. w dzień Zielonych Świąt za dnia grupa uzbrojonych Ukraińców z UPA otoczyła ze wszystkich stron naszą małą kolonię.
Relacja Bronisławy Murawskiej-Żygadło
Byliśmy wtedy wszyscy w domu: ojciec Antoni, bracia Marian – lat 16, Adam – lat 9, siostra Basia – lat 2 i ja – 15-letnia dziewczyna. Mama Antonina w tym czasie poszła do mieszkającego obok brata mego ojca Aleksandra Murawskiego.
Mordercy spod znaku UPA spotkali ojca na podwórzu, wprowadzili go do kuchni i kazali mu położyć się na podłodze. Pamiętam wybladłą twarz ojca. Szepnął cicho do nas: „kładziemy się, dzieci, oni teraz będą rabować”. W tej sekundzie usłyszałam wystrzał karabinowy. Trzymałam w ręku siostrzyczkę Basię. Poderwałam się nagle i wyskoczyłam przez okno. Basia wypadła mi z rąk. Padły za mną strzały. Biegłam jak szalona w kierunku pola. Wpadłam w gęstwinę wysokiego łanu żyta, to mnie ocaliło.
11 lipca 1943, 65 lat temu, na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, rozpoczęły się masowe mordy Polaków przez Ukrainców z UPA. Polecam jeden z artykułów z Rzeczpospolitej obrazujący tą wielką tragedię dziesiątek tysięcy Polaków od niemowląt do starców.
Relacja Bronisławy Murawskiej-Żygadło
Byliśmy wtedy wszyscy w domu: ojciec Antoni, bracia Marian – lat 16, Adam – lat 9, siostra Basia – lat 2 i ja – 15-letnia dziewczyna. Mama Antonina w tym czasie poszła do mieszkającego obok brata mego ojca Aleksandra Murawskiego.
Mordercy spod znaku UPA spotkali ojca na podwórzu, wprowadzili go do kuchni i kazali mu położyć się na podłodze. Pamiętam wybladłą twarz ojca. Szepnął cicho do nas: „kładziemy się, dzieci, oni teraz będą rabować”. W tej sekundzie usłyszałam wystrzał karabinowy. Trzymałam w ręku siostrzyczkę Basię. Poderwałam się nagle i wyskoczyłam przez okno. Basia wypadła mi z rąk. Padły za mną strzały. Biegłam jak szalona w kierunku pola. Wpadłam w gęstwinę wysokiego łanu żyta, to mnie ocaliło.
11 lipca 1943, 65 lat temu, na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, rozpoczęły się masowe mordy Polaków przez Ukrainców z UPA. Polecam jeden z artykułów z Rzeczpospolitej obrazujący tą wielką tragedię dziesiątek tysięcy Polaków od niemowląt do starców.
8 lip 2008
Agata w świecie nieobecnych mężczyzn
Jan Pospieszalski: Jeszcze raz wracam do sprawy Agaty...
Czytałem przed tygodniem w gazecie list do Agaty. Autorka listu, Kasia, doradza jej, by mimo decyzji o przerwaniu ciąży, trzymała głowę wysoko. Jako czternastolatka ma bowiem – zdaniem piszącej - prawo do miłości, do błędu, ale także prawo do decydowania w sprawach dotyczących jej własnego ciała. Szalona zabawa, spontaniczność i życie chwilą, to atrybuty młodości, z której w pełni powinna korzystać.
Pomyślałem, że też napiszę swój list do Agaty. Po chwili jednak uznałem, że najpierw powinienem napisać do ojca chłopaka Agaty, czyli do dziadka dziecka tych młodocianych rodziców.
List Jana Pospieszalskiego w całości w jego blogu.
Czytałem przed tygodniem w gazecie list do Agaty. Autorka listu, Kasia, doradza jej, by mimo decyzji o przerwaniu ciąży, trzymała głowę wysoko. Jako czternastolatka ma bowiem – zdaniem piszącej - prawo do miłości, do błędu, ale także prawo do decydowania w sprawach dotyczących jej własnego ciała. Szalona zabawa, spontaniczność i życie chwilą, to atrybuty młodości, z której w pełni powinna korzystać.
Pomyślałem, że też napiszę swój list do Agaty. Po chwili jednak uznałem, że najpierw powinienem napisać do ojca chłopaka Agaty, czyli do dziadka dziecka tych młodocianych rodziców.
List Jana Pospieszalskiego w całości w jego blogu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
