Jacek Tomczak: Euroentuzjastom, gotowym bez namysłu przyjąć każdy przepis i dyrektywę wydaną przez Unię Europejską najłatwiej wszystkich przeciwników politycznych zakwalifikować, jako ciemnogród, wrogów Europy, zwolenników zaścianka etc. W bezkrytycznej apologii UE nie zastanawiają się nad możliwymi alternatywnymi kierunkami jej rozwoju, akcentując prosty podział na tych, którzy akceptują UE w tej postaci, co teraz oraz na tych, którzy nie akceptują jej w ogóle.
[...]
Występując pod płaszczykiem natrętnej apologii "wartości demokratycznych" Wspólnota jest silnie antydemokratyczna.
Może nieco przesadzone, lecz dosyć trafne porównanie poczynił wspomniany Bukowski. Otóż, zwrócił on uwagę, że Unią Europejską, podobnie jak niegdyś ZSRS rządzi kilkunastu przez nikogo nie wybieranych dygnitarzy, a jedyny demokratycznie wybierany organ UE, tj. Parlament Europejski nie ma praktycznie żadnej władzy.
Co ciekawe, europejscy przywódcy nigdy nie przyznają się do tego, ukrywanego za fasadą haseł typu "głos ludu - głosem Boga", antydemokratyzmu. Wciąż będą urządzać referenda, nie przestaną też sprawiać wrażenia, że głos każdego członka UE jest równie ważny.
Tyle że referenda będą robić do momentu aż lud zdecyduje tak, jak chcą oni (np. w Szwajcarii już 5 razy organizowano referendum ws. wejścia do UE i za każdym razem Szwajcarzy byli przeciw; spodziewam się kolejnych głosowań), a głos każdego członka będzie równie ważny pod warunkiem, że głosuje on tak, jak największe państwa.
Artykuł Jacka Tomczaka można przeczytać w całości w serwisie Strona Prokapitalistyczna.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz